1968. Rozedrgane czasy

Autorzy otwierają okno na świat, wietrzą naszą historię. Nie stoimy już sami, smutni i najbardziej poszkodowani. Nasze sprawy są tylko częścią pewnie historii, która gnała i gna nieubłaganie. To duży atut tej książki.

Rewolucja

1968 rok był przełomowy. Nie tylko dla tych, którzy stali szarzy za żelazną kurtyną, ale też dla tych w wolnym świecie, którzy mieli bardziej kolorowo. Kolorowo jednak nie było nigdzie. W Paryżu studenci rozpoczynali swoje zadymy i chcieli, aby dotychczasowy świat zachwiał się w posadach. W USA młodzież protestowała przeciw wojnie w Wietnamie. Nie można tego nijak porównać ani między sobą ani z naszą sytuacjach. Czasy były chaotyczne, jak nietypowa płyta Beatlesów wydana w 1968 „Biały album”. I tę różnorodność i atmosferę udało się autorom tchnąć w swoje reportaże.

Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz „1968. Czasy nadchodzą nowe”

Człowiek

Autorzy skupili się na ludziach młodych, których wprawdzie los różnie doświadcza, ale którzy dokładają swój kamyczek do biegu historii. Student, który prowadzi swoich kolegów w Paryżu na barykady, Roman Polański, który odnosi ogromny sukces filem „Dziecko Rosemary” w USA, Ciborowscy, którzy przeprawiali się nielegalnie, z dziećmi pod pokładem kutra, ze Świnoujścia do Danii. Te i inne historie, choć z pozoru niepołączone pokazują poplątane historie i jeszcze bardziej splątany świat. Oddają atmosferę tamtych lat i kompletny brak równowagi, nawet pewne zawahanie historyczne – punkt, w którym następuje przeskok albo duża zmiana. Autorzy nie stawiają jednak swoich bohaterów na piedestale. Puenty kończące o nich opowieści są zwarte i krótkie, zostawiają miejsce dla czytelnika na jego własne przemyślenia, a przede wszystkimi poczucie atmosfery tamtych czasów. Każdy z nas mógłby tam być, żyć i podejmować decyzje w takim punkcie historii.

 

Nieznośna lekkość bytu

Nie jest łatwo napisać reportaż, który dotykając bardzo trudnych tematów, będzie nas niósł jak dobra powieść. Jeszcze trudniej napisać nie grając na wysokim C. Autorom się obie te sztuczki udały. Materiał, który zebrali i zaprezentowali daje nam piękny obraz tamtego czasu, mozaikę, która mieni się wszystkimi kolorami tamtych niełatwych czasów. Oddali to, co niesie ze sobą tytuł; nowe otwarcie dla naszej cześć świata, które jest dziś szczególnie ważne, dla tych, którzy go nie przeżyli. Czasy nadeszły nowe.

Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz „1968. Czasy nadchodzą nowe” (Wydawnictwo Agora, 2018)

Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz 

„1968. Czasy nadchodzą nowe”

Wydawnictwo Agora, 2018

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *