Miesiąc: Styczeń 2015

Beksińscy

Udostępnij:Odkryłam Beksińskiego jeszcze na studiach. Obrazy kojarzyły mi się trochę z Thorgalem (jedynym komiksem, który w życiu przeczytałam) i wpisywały się wtedy idealnie w moją fascynację tematami dance macabre. W drodze w Bieszczady, do których miałam wtedy bardzo blisko, udało mi się nawet parę razy w Muzeum w Sanoku porównać oryginał z reprodukcją, którą czasami, w przypływach melancholii wrzucałam sobie na tapetę kompa. A potem… Read more →

Nie oślepłam, trochę tylko zmrużyłam oczy

Udostępnij:No i jak tu teraz wybrnąć? Cała Warszawa zachwyca się nowym Żulczykiem. Książka krąży po mieście niczym biblia. Od lemingów po słoiki, wszyscy dają ją sobie w prezencie, potem czytają z miną karpia i polecają innym z lekko rozdygotanym „aaaaaa muuuuusiszzz porwałaaaaaa mnieeee bożeeeee”.  No już dobrze! Biorę i ja na klatę „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka. Klimat jaki lubię  –… Read more →

Mój pierwszy raz z Miłoszewskim

Udostępnij:Trochę długo trwały te podchody, ale w końcu uległam i pozwoliłam się uwieść. Początkowo zniechęcały mnie te jego zbyt mocno skręcające w prawo wtręty, a po obejrzeniu Uwikłanych jakoś zupełnie na czytanie książki ochoty nie miałam. Nabrałam dopiero po serialu Wataha, do którego współtworzył scenariusz. Na pierwszy ogień poszedł „Bezcenny”. Spędziliśmy więc razem kilka wieczorów, przy winie i ze smooth jazzem w tle.… Read more →