Miesiąc: Marzec 2016

W oparach luminalu

Udostępnij:Z czytaniem niektórych książek jest jak z robieniem sobie zastrzyku w brzuch. Stajesz z igłą i niby wiesz, że to ma być dla ciebie pożyteczne, ale czujesz też jakiś instynktowny opór przed tą irracjonalną czynnością i bólem jaki sam sobie zaraz zadasz wbijając ten kawałek metalu w okolice własnego pępka. Kto powiedział, że czytanie książek zawsze musi być przyjemne. Czasem trzeba się… Read more →

Zośka!

Udostępnij:Obcowanie z tą kobietą to było doznanie lekko absurdalne. Takiej osobowości i takiej wariatki to już dawno nie poznałam. To nieprawdopodobne, żeby mieć takie życie, taki charakter i taki język! Czytasz i się ciagle czemuś dziwisz. Jak już wydaje ci sie, że nic bardziej absurdalnego stać sie nie może, przewracasz stronę i znowu coś dziwnego się wydarza. Za sprawą Agnieszki… Read more →

Co czytamy w marcu?

Udostępnij:Patrycja czyta dwie nowości: „Zawsze nie ma nigdy” Jerzego Pilcha, „Górę Tajget” Anny Dziewit-Meller i jedną biografię, czyli „Życie” Keitha Richardsa. Marta czyta Ferrante, Fabera i Nesbo. Mieszanka wybuchowa, czyli w marcu jak w garncu;)   „Zawsze nie ma nigdy” Jerzy Pilch, Wydawnictwo Literackie Nie można przejść obojętnie koło takiej rozmowy! Szczególnie jeśli tak jak ja uwielbia się Pilcha. Tymbardziej kiedy… Read more →