Babska stacja

Nie wiem jak wy, ale ja czasem lubię sobie potaplać w babskich, lekkich klimatach. Lubię wiedzieć, że kobiety na całym świecie mają te same dylematy, bywają nieporadne i nie zawsze takie silne.

_____________________________________________________________________________

Nasza ocena:

Nasza ocena: 5 –pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr) –  nasza subiektywna skala

______________________________________________________________________________

Kiedy przychodzę po pracy do domu, czasem ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, jest psychodeliczna „Morfina” Szczepana Twardocha. Może fajnie byłoby codziennie zaczytywać się w rosyjskiej literaturze, siadać z kawą nad klasykami angielskimi, czy przez pół nocy studiować „Ulissesa”.

Prawda jest jednak bezlitośnie przygnębiająca i jednocześnie bardzo wyzwalająca. Nie da się tego łączyć z galopem jakim biegniemy codziennie przez życie.

Mój czujny, na lekkość bytu książkowego nos, wywąchał „Babską stację” Fannie Flagg. Pewnie przeleciałabym obok tej książki, z prędkością światła księgarnianej jarzeniówki, gdyby nie fakt, że Flagg wcześniej napisała całkiem udane „Smażone zielone pomidory”. Ciężko było się nie skusić.

Co za radość, lekkość i niewymuszona przyjemność otworzyła się przede mną. Czytanie tej książki, przypominało budyń waniliowy po obiedzie. Małe co nie co.

Fannie Flagg "Babska stacja" (Wydawnictwo Otwarte 2015)

Fannie Flagg „Babska stacja” (Wydawnictwo Otwarte 2015)

Jest miłość, jest rodzina i szalony rodzinny sekret. Jest zakłopotanie, przewartościowanie życia, szukanie korzeni i poznawanie siebie. Jest bardzo miło łaskoczący polski wątek, który sprawia, że możemy czuć się dumni. Oto trzy polskie pilotki walczące w II wojnie światowej stają się bazą wspomnień. Jest humor i ironia, czyli dwie rzeczy, których na ogół brakuje w literaturze kobiecej.

Zaparzcie sobie kawę, przygotujcie sernik i jeździe się na tę babską stację. Przy okazji, może tak jak mnie, od razu wyświetli się wam przy czytaniu gotowy film. Już z napisami końcowymi.

PS. W roli mamy głównej bohaterki Shirley McLane. Tak to widzę.

PS2. „Morfinę” Szczepana Twardocha już przeczytałyśmy  >> przeczytaj recenzję

 

Fannie Flagg „Babska stacja”

Wydawnictwo „Otwarte” 2015

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *