Babskie czytadła – kolejne podejście, kolejne fiasko

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Nie wiem, która to już była próba i które podejście do zaprzyjaźnienia się z tak zwanymi książkami babskimi. Chciałam tak raz, wakacyjnie poczytać coś innego niż dołujące reportaże, historie wojenne, kryminały, morodbicia lub inne psychologiczne mózgotrzepy. Nie mówię tu o romansach, ale docenianej literaturze kobiecej. No niestety kolejna próba i znowu się poddaje.

Tym razem poddałam się na odkryciu roku – Elenie Ferrante i jej Genialnej Przyjaciółce. No niby jest wszystko co trzeba. Ładnie napisana, bohaterowie też nawet sympatyczni, jest Neapol w tle i lata 50te. Ale kurczak no nudno jakoś strasznie…

Akcja się ślimaczy, a właściwie nie dzieje się nic spektakularnego. Trochę się więc wynudzilam, ale zawzięłam się i doczytałam do końca, licząc na to, że coś się stanie, jakaś przekrętka się zrobi, kogoś chodziażby zabiją, albo otrują. A tu nic. Nuda panie, jak na moim własnym podwórku u schyłku PRLu. Do tego wątki nie porozwiązywane, jakiś początek historii, brak końca. No ja rozumiem kobieca logika, kobiecą logiką, ale ja jakoś wolę porządek i jakiś, minimalny chociażby dramatyzm.

Bohaterowie niby z potencjałem, ale jakoś tacy odlegli. Nie przywiązałam się do nich i nie jestem ciekawa co się dalej wydarzy w ich życiu. To po prostu nie była chyba moja historia, a Ferrante to nie jedyna autorka, której totalnie nie poczułam. Podobnie było chodziażby z Alice Munro. No trudno, przymanjmniej probóbowałam. Tymczasem wracam do moich mozgotrzepów.

P.S. Dla odmiany jednak książka zachwyciła Martę, która pisze o niej tu: http://booklove.pl/genialna-przyjaciolka/  wiec nie musicie się przejmować moim marudzeniem;-)

Booklove

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  One Reply to “Babskie czytadła – kolejne podejście, kolejne fiasko”

  1. Joszko
    27 sierpnia 2016 at 14:54

    Mam te same odczucia co ty!!! Dzięki za ten wpis bo już myślałam, że ze mna coś nie tak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *