Blog, który zmienił wszystko (o nas)

To się zaczęło tak. Rozmawiałyśmy z Martą na facebookowym messengerze o książkach, narzekając, że nie mamy ciagle czasu się spotkać, pogadać i powymieniać książkami (obie nie lubimy ich pożyczać, ale dla siebie robimy wyjątek 😉 ) Czas nie sprzyjał naszym spotkaniom. Ja goniłam za własnym ogonem w agencji reklamowej na warszawskim Mordorze, Marta swój ogon zjadała w koncernie medialnym i… była szczęśliwie zakochana.

Z tego marudzenia spontanicznie wymyśliłyśmy, że skoro nie możemy ze sobą rozmawiać normalnie to będziemy sobie gadać o książkach poprzez bloga. Żadna z nas nie podejrzewała wtedy, że to będzie początek jakiegoś procesu…

Booklove Marta&Pati

 

Nazwa powstała szybko. A z pomocą narzeczonego Marty powstała strona. Reszta pozostawała już tylko w naszych rękach  – czytać, pisać i robić zdjęcia;) I poszło! Pamietam jak podniecałyśmy się każdym nowym użytkownikiem, zachwycałyśmy nawzajem każdym zdjęciem i nowym wpisem.

Myśl ulotna. Nie stałyśmy się największym blogiem literackim. Nie walą tutaj tłumy (jeszcze!). Ale nawet nie o to nam chodziło. Czytamy po prostu książki, które nam się podobają, nie gardząc żadnym gatunkiem i nie goniąc na oślep tylko za nowościami. Nie piszemy tradycyjnych recenzji, bo się na tym nie znamy chyba tak do końca. Nam chodzi o coś wiecej – o rozmowę, refleksję, myśl ulotną, czasem nawet intymną.

Pretekst, który stał się sednem. Początkowo Booklove to miała być forma rozmowy dwóch przyjaciółek, a książki miały być tylko pretekstem. Z czasem jednak książki zaczęły się coraz bardziej rozpychać i w naszej przyjaźni i w naszych sypialniach. Pretekst szybko stał się sednem.

Dostałyśmy skrzydeł. Okazało się także, że dla nas obu to była idealna odskocznia od codziennych stresów i ujście negatywnej energii. Potem okazało się jeszcze, że jakiś głupi blog, to było dla nas jak otwarcie małego okienka na inny świat. Zaczęło nam się podobać to co widziałyśmy przez to okienko i z czasem chciałyśmy otworzyć je na oścież. Zrozumiałyśmy, czego nie chcemy w życiu i na co nam szkoda czasu. Wiedziałyśmy, że chcemy mieć czas na czytanie i na oddychanie. Zaczął się jakiś proces w naszych głowach. Blog był katalizatorem, który napędził dalszą akcję.

Pierwszy punkt zwrotny nastąpił rok po uruchomieniu bloga. Postanowiłam zwolnić i zmienić swoje życie. Wiedziałam już czego nie chce. Rzuciłam prace na etacie w korpo (nie bez trudu) i zaczęłam działać na własny rachunek. Zaczęłam oddychać. Miałam wrażenie jakbym odzyskała czucie w koniuszkach palców. Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś „Jeśli czegoś bardzo chcesz, to kosmos Ci pomoże”.  To się naprawdę wydarzyło! Nie jest idealnie. Ale jest po mojemu. Jestem szczęśliwa.

Drugi punkt zwrotny właśnie się wydarzył. Marta też odeszła z korpo. Dołączy do mnie jako wspólnik. Obie cieszymy się i ekscytujemy nową sytuacją. Wracamy do początków naszej przyjaźni. Znowu będziemy razem pracować. Dzielić pokój i siedzieć biurko w biurko. Po 10 latach;)

Działamy na własny rachunek. Razem. Booklove pozostaje naszym magicznym talizmanem. Trzymajcie za nas kciuki!

Booklove Marta&Pati

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

  One Reply to “Blog, który zmienił wszystko (o nas)”

  1. 8 lipca 2016 at 17:05

    Gratulacje! Miło się czyta, że blog dostarcza Wam tyle radości i tak pozytywnie wpływa na Wasze życie. Co więcej, korzyść jest obopólna, bo ostatecznie zadowolone są nie tylko autorki, ale i czytelnicy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *