Półka z książkami,  Reportaż

Błoto słodsze niż miód

Czytanie tego reportażu było jak wchodzenie z pokoju do pokoju w domu dla psychicznie chorych, zarządzanego przez poważnie chory personel i obłąkanego dyrektora. Kiedy już wydawało mi się, że gorszego pokoju być nie może, wchodziłam do następnego – jeszcze bardziej obskurnego i odrażającego.

Takiej wersji komunizmu nie było w żadnym kraju bloku wschodniego. Gdyby Kafka nie napisał Procesu, to wystarczyłoby spisać historie tysięcy Albańczyków, mielibyśmy tysiące historii Józefa K. które wydarzyły się naprawdę. Ludzie trafiają do ciężkiego więzienia za wszystko, co partia uzna za zdradę – od marzeń o innym życiu, poprzez śpiewanie jugosłowiańskich piosenek, po obchodzenie świąt. Do więzienia idzie się na długo, czasami na całe życie. I życie marnuje się całej rodzinie, która karana jest za winy swojego krewnego.

Nie mogliśmy uwierzyć, że gdzieś może być gorzej niż w Albanii. W tym kraju, który miał być rajem……

Początkowo jest jeszcze znośnie. Zabierane majątki, utrudnienia w znalezieniu pracy, dostaniu się na studia, ostracyzm – walka z wrogami systemu. Są nimi przede wszystkim ludzie wykształceni, duchowni, przedsiębiorcy, ci których życie miało znaczenie w przedwojennej Albanii.  Z czasem pojawiają się puste półki w sklepach. Jedzenia jest mało, zaczyna go brakować więc ludzie radzą sobie jak mogą – kotletami z trawy, zupą z chleba. Ulice szare, ludzie coraz mocniej przestraszeni, żyjący w ciągłym przerażeniu i strachu przed władzą. Trwają dzień za dniem. Chcą przeżyć. Wyzbywają się pragnień, przyjemności, marzeń – takie rzeczy mogą ich zaprowadzić w jednym kierunku … do więzienia lub zesłania.

W takie miejsca można trafić bardzo łatwo. Wystarczy nieuważnie rzucony komentarz, że chleb za twardy, albo pogoda do bani. Czasem można nawet nie zrobić nic z tych rzeczy, ale można się komuś narazić – donos jest ważniejszy niż prawda. Taka ewentualność może przydarzyć się każdemu, donoszą niemal wszyscy. Społeczeństwo musi się bać. Bezustannie. Więc przydarza się tysiącom ludzi skazanym na lata ciężkej pracy w kooperatywach, w zapadłych wioskach w najlepszym razie.

W gruncie rzeczy ludzie różnią się od siebie mniej, niż sądzimy. W swojej esencji są tacy sami: próbują unikać zła i odpowiadają dobrem na dobro. 

Czytam i łapie się na powtarzanym w myślach oskarżeniu w kierunku autorki – „zmyśliła to”. To mój mózg tak działa. Nie może sobie poradzić z tym nagromadzeniem ludzkich dramatów i z tym absurdalnym i niewiarygodnym cierpieniem, który między włoską i grecka granicą rozgrywało się przez ponad 50 lat. Nie mieści mi się to w głowie. 

Tylko trochę pocieszające jest to, że dyktator umiera, a terror w końcu upada. Ci z którymi rozmawiała reporterka w większości przeżyli. Ale czy można normalnie żyć po takiej traumie. Jak rozliczyć się z oprawcami, nie stając się takim jak oni? I co zrobić z całym pokoleniem, któremu zmarnowano życie?

         

MAŁGORZATA REJMER
Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii.
Wydawnictwo Czarne 2018 
Paszport Polityki 2018

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o