Bonda kole w „Biedronce” i na „Różach Gali”

Zaczyna się. Kolejny autor, który po sukcesie książki, powinien zapuścić wąsy, udać się w bieszczadzką dzicz i tam kontemplować naturę istnienia wszystkiego. Nie powinien pojawiać się na galach, bo nie daj Boże ktoś mu zrobi zdjęcie na „ściance”, a już najgorzej dla niego, jeśli wyjdzie na zdjęciu, tak jak Bonda. Katarzyna Bonda. Ładnie, a nawet szałowo.

Katarzynie Bondzie autorce bestsellerowego „Pochłaniacza” wąsów nie życzę, i choć zepsuła Patrycji urlop, a mnie przykuła w cieniu nad morzem, to i tak życzę jej jak najlepiej 🙂

Nie zgadzam się, żeby autorzy, którzy sprzedają książki (jeszcze tak dobre jak kryminały Bondy) musieli pokutować za grzeszki wycofanych i nielubiących rozgłosu autorów. Czy sztuka zawsze musi być przez duże, pozłacane, barokowo upstrzone „S”? Przecież nagroda tygodnika „Gala” w kategorii książka to dla nas wszystkich czytających świetna wiadomość. Oznacza, że nie jesteśmy grupą zakompleksionych kujonów, którzy potykają się o własne nogi. Czytanie jest na czasie i tego się trzymajmy. A co do zarzutu, że sprzedawania książek w „Biedronce” nie uchodzi pisarzom, mogę powiedzieć tylko jedno. Coraz mniejsza jest dla mnie różnica między Empikiem, w którym wszystkiego pełno, a Biedronką. Sklep, jak sklep, a nie w każdym mieście księgarnia jest dostępna. Może się okazać, że ta półka z książkami w „Biedronce” robi więcej dobrego niż niejedna biblioteka.

Polecam wywiad z Katarzyną Bondą w portalu NaTemat

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

  One Reply to “Bonda kole w „Biedronce” i na „Różach Gali””

  1. Patrycja
    26 listopada 2014 at 20:32

    Stasiuka też rzucili swego czasu w Biedrze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *