#booktalks 2 – o małych księgarniach i oczekiwaniu na BBF, a także zaczytanych ławkach, poezji i randce z Miłoszewskim

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Marta: Bardziej czekasz na Big Book Festival czy Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych?

Patrycja: Czy ja wiem… BBF zapowiada się fajnie, z motywem przewodnim „Powrót do początku” znając organizatorów pewnie zaskoczą fajną stylistyką, mi się coś wydaje, że w tym roku idziemy w PRL. WWKK z tego co wiem też będzie ciekawy – więcej księgarni się przyłączyło w tym roku, więc będzie się działo. Wracając do twojego pytania – chyba na obie imprezy czekam. Na BBF czekam już z przyzwyczajenia, w końcu to już kolejna edycja, ale na WWKK też, bo po pierwsze mnie nie było w zeszłym roku w Wawie i przegapiłam całą imprezę, a po drugie mam do tego wydarzenia duży sentyment – byłam przy jego narodzinach 😉 Tymczasem czekam na lineupy i cieszę się, że imprezy nie są tydzień po tygodniu, tak jak w ubiegłym roku, więc może się kasa na książki jakoś ogarnie 😉

Hej Ty byłaś w zeszłym roku na WWKK… na speed date z Miłoszewskim?;))

Marta: Nie byłam. Nie odważyłam się 😉 Wiedziałam, że facet ma  gadane i poczucie humoru. Myślałam, że mnie tam zje. Poza tym  już sama myśl o staniu w kolejce do niego, mnie przerażała 😉 I wiesz co się okazało? Przyszło mało osób – może pomyśleli tak jak ja. Pamietam, że wtedy pożałowałam, że jednak przegapiłam okazję pogadania z fajnym pisarzem. Ale na BBF ani jednym nie byłam. Zawsze gdzieś wyjeżdżałam. Znam go tylko z twoich relacji.

Patrycja: No ty stchórzyłaś z Miłoszewskim, a ja się nieźle przecież zbłaźniłam potem a propos tego speed datingu. Palnęłam (znaczy wydawało mi się, że pomyslałam, a okazało się że powiedziałam na głos) coś w stylu: O Boże! Nikt się z panem nie umówił wiem!;))) Patrząc prosto w oczy Zygmunta. Byłam na premierze jakiejś książki i to było dzień po WWKK jakoś. Tuż przed wejściem rozmawiałam z Anią Karczewską o tym jak poszło i ona mi powiedziała o tych randkach z pisarzami. Byłam w takim szoku, że prawie nikt nie przyszedł, że chyba dlatego tak wypaliłam, jak zobaczyłam i podsłuchałam bohatera tej historii, który akurat stolik obok (przypadek?)  opowiadał to Mariuszowi Czubajowi;-)

Masakra, ale koniec końców po tym wszystkim porozmawialiśmy chwilę z Zygmuntem, bardzo miło;-))

Marta: Tak pamietam! Pamiętam też, że mówił, że jego „ego” trochę ucierpiało przez to smutne spotkanie, ale była to też jednocześnie ważna lekcja pokory. Bardzo mi się to spodobało. Następnym razem będę odważniejsza. Co nam szykują obie imprezy? Zdradziły już coś dziewczyny?

Patrycja: Niewiele jak na razie. Wiem tylko, że Świetlicki ma być na WWKK. A dziewczyny z BBF poprosiłam już o listę lektur obowiązkowych, może Już niedługo będą pierwsze gwiazdy ;)) Ale jak na WWKK będzie randka z jakimś pisarzem to ja idę! A co;) Może to będzie w jakieś mojej ulubionej warszawskiej księgarni…. ehhh;)  

A propos – jakie są twoje ulubione kameralne księgarnie w Wawie?

Marta: Często jestem w Modzie na Czytanie na Brackiej. Uwielbiałam Traffic, ale na jego miejsce na szczęście pojawiło się też fajne miejsce. Spora przestrzeń, książki, idealny dla mnie dobór książek, dobra atmosfera. Czasem po drodze jest mi z VillaBookami w Wilanowie i z Bajbukiem na Saskiej Kępie. Mamy też chyba jedna wspólna ulubioną – Wrzenie Świata- trochę tam przesiedziałyśmy.

Patrycja: Tak, to prawda. Wrzenie lubię bardzo, ulica Gałczyńskiego jest w ogóle taka cudowna, szczególnie latem;) Też lubię Modę na Czytanie tak jak ty;) A ostatnio przy okazji WWKK odkryłam fajne miejsca – Radio Telewizja – lubię ich za duży wybór poezji, co nadal się rzadko zdarza (Ps. mogłabyś przeczytać w końcu ten tomik wierszy i mi oddać;), lubię tez mikroksiegarnie Jak wam się podoba (ta od randek z pisarzami;), no i MiTo.

Marta: Przeczytałam i trawię! Wiesz, że z poezją nie zawsze mi po drodze. Umiem o niej powiedzieć, podoba mi się lub nie i tyle 😉

Patrycja: No, ale to wystarczy na początek. Nie chodzi o jakąś mega interpretacje od razu, ale o to czy ci coś to robi – wzrusza, śmieszy, daje do myślenia. I o ten skondensowany ładunek emocji tu chodzi, o to jak zwykle słowa w odpowiednim połączeniu dają niezwykły efekt.
Ale fakt, poezja wymaga skupienia. Innego niż proza. Ciężko czytać wiersze w biegu, w międzyczasie – trzeba się jednak zatrzymać na moment, przestawić na inny tryb, może usiąść na jakiejś magicznej ławeczce …
A w kontekście ławki to nadal jestem od wrażeniem naszego spotkania z dziewczynami z Zaczytanych. I ich magicznych Zaczytanych ławeczek 😉 Ale fajna ekipa!

Marta: Co za energia! Dziewczyny robią tyle dobrego, że aż kipi. Co pomysł to lepszy. Kolejna zbiórka książek 24 kwietnia. Wszystkie trafia na oddziały dziecięcych szpitali, gdzie maluchy potrzebują jakiegoś oderwania się od choroby. Książki są strzałem w dziesiątkę.

Sprawdzajcie na bieżąco na ich fanpage’u: zaczytani.org i widzimy się na kolejnej zbiórce.

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *