Budda z przedmieścia

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Nie wszystkie mieszanki muszą dobrze smakować, nie wszystkie są efektowne. Co powiecie na taką: matka Angielka, brat bujający w obłokach i biegający w damskich ciuszkach, ojciec z Pakistanu z buddyjskimi zapędami i na deser jego bezpruderyjna kochanka?

Wszystko wymieszane w Londynie lat 70, kolorowych czasach, kiedy wszystko zaczynało się ze sobą mieszać na dobre.

Podobno ta książka była wstrząsem dla Brytyjczyków. Jest otwarta, odważna, zabawna, totalnie wyzwolona. Jest dokładnie tym wszystkim, czym Wielka Brytania nie jest albo nie była. Z dystansem pokazuje relacje w kolorowych społecznościach i okres młodzieńczego buntu. Karim dorasta, w z nim cała jego szalona rodzina. Jest seks, dyskryminacja, samotność i dojrzewanie. Londyński tygiel znajduje tu jakiś swój początek i pewnie niewiele różni się od tego, jak teraz się prezentuje.

"Budda z przedmieścia" Hanif Kureishi (Wydawnictwo Znak 2015)

„Budda z przedmieścia” Hanif Kureishi (Wydawnictwo Znak 2015)

Takiej mieszanki można spróbować, szczególnie, że jest równie egzotyczna dla nas, jak inna galaktyka, przez co ciekawa i wciągająca, choć nie tak efektowna, jak się spodziewałam. Taka energetyczna mieszanka daje pewność, że to, co obce i nie do końca zrozumiałe, jest dalej ludzkie, zabawne i mało zagrażające. Najmocniejszą stroną tej książki jest humor i dystans, którego nasza część Europy potrzebuje jak mało czego.

 

„Budda z przedmieścia” Hanif Kureishi

Wydawnictwo Znak 2015

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *