Kategoria: Warszawa

Opowieści miejskie

Udostępnij:Moja przyjaciółka ma powiedzenie, którym kwituje serie plotek o rodzinnych problemach naszych znajomych – ‚co chatka to zagadka’. Dokładnie tak samo można podsumować ‚Dysforię’ Marcina Kołodziejczyka. Każdy rozdział to jak podglądanie czyjejś chatki, ukrywającej albo jakiegoś trupa w szafie, albo śmierdzącego śledzia w lodówce. Plejada bohaterów  jak na Wyścigach Konnych na Służewcu.  Wszyscy tu są. Gnieżdżą się w tych rozdziałach, jak w… Read more →

Nie oślepłam, trochę tylko zmrużyłam oczy

Udostępnij:No i jak tu teraz wybrnąć? Cała Warszawa zachwyca się nowym Żulczykiem. Książka krąży po mieście niczym biblia. Od lemingów po słoiki, wszyscy dają ją sobie w prezencie, potem czytają z miną karpia i polecają innym z lekko rozdygotanym „aaaaaa muuuuusiszzz porwałaaaaaa mnieeee bożeeeee”.  No już dobrze! Biorę i ja na klatę „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka. Klimat jaki lubię  –… Read more →

Będzie dobrze czyli rozmowa bardzo optymistyczna

Udostępnij:W czasach small talku coraz trudniej o dobrą rozmowę. Ciągle się gdzieś śpieszymy, rozmawiamy więc szybko, byle jak i o rzeczach mało ważnych. Coraz mniej interesują nas inni i ich zwykłe-niezwykłe historie. Dariusz Zaborek na szczęście zatrzymał się na chwilę i długo sobie porozmawiał z wyjątkowo fajną i interesującą starszą panią – Alicją Gawlikowską-Świerczewską. Udostępnij: Read more →

Rachunek sumienia dzieci PRLu

Udostępnij:„My na zawsze pozostaniemy starzy i nowi zarazem. Analogowo-cyfrowi, mniej swobodni w globalnych i wirtualnych realiach, niż ci którzy chłonęli je od początku życia. Możliwe więc, że jesteśmy tylko przecinkiem oddzielającym dwie, szczęśliwiej urodzone i lepiej wyposażone generacje” Od zawsze mam skłonności do sentymentalizmu. W poszukiwaniu więc wspomnień z czasów, kiedy moje życie wydawało się łatwiejsze, zanurkowałam po „Znaki szczególne”… Read more →

Dziwki, koks i boks

Dziwki, koks i boks w czasach honoru

Udostępnij:Gdyby przyszło mi związać się z takim facetem jak Kostek  – głównym (anty)bohaterem „Morfiny” Szczepana Twardocha, zabiłabym się chyba deską z gwoździem. Metroseksualny, bez charakteru, uzależniony od matki, do tego ćpun, dźiwkarz, alkoholik. Każdego sprzedałby za buteleczkę morfiny. Nie obdarzony genem lojalności – przeleciałby nawet żonę najlepszego przyjaciela. Nie można odmówić mu jednak wdzięku, inteligencji i poczucia humoru, prawdopodobnie też nieźle… Read more →

Booklove

Udostępnij:Booklove to miejsce,które powstało z dwóch powodów:  z powodu babskiej przyjaźni i z niepohamowanej potrzeby rozmawiania o rzeczach ważnych i mniej ważnych, a także z powodu miłości do książek, które inspirują nas do tychże rozmów.   Ponieważ już tak sobie rozmawiamy kolejną dekadę, postanowiłyśmy trochę z tych rozmów, przemyśleń, różnic zdań ponieść dalej niż metry naszych warszawskich mieszkań.   Udostępnij: Read more →