Co czytamy w lutym?

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Jaki jest luty każdy widzi. Do wiosny jeszcze daleko, smog szaleje w miastach, zamykając nas co rusz w domach, a słońce…potrzebne od zaraz. Dobrze, że są książki, które łagodzą objawy zimowej chandry i dostarczają endorfin. W lutym będziemy sięgać po:

 

Jak zwykle moje pieczołowicie przygotowane plany czytelnicze psuje wyprawa do biblioteki. Jak zwykle czuję się tam, jak w sklepie ze słodyczami i jak zwykle biorę książki, które… trzeba przeczytać szybciej niż inne. Może już jest wymyślona jednostka choroba związana z bibliotekami. Lepiej poinformowanych zapraszam do komentowania 😉 Tak, czy inaczej właśnie „Sprawiedliwi zdrajcy” są takim bibliotecznym nabytkiem. O reszcie bibliotecznych łupów nie piszę, bo nie mam bladego pojęcia, czy zdążę je przeczytać 😉

Marta.

Szabłowski „Sprawiedliwi zdrajcy” (Wydawnictwo Znak, 2016)

Witold Szabłowski „Sprawiedliwi zdrajcy” (Wydawnictwo ZNAK). 

Żadna to nowość, ale my też za nowościami nie nadążamy i jakoś nam z tym dobrze. Niewiele by jednak brakowało, a zapomniałym o tej ważnej książce, która została wydana w zeszłym roku (dobrze, że człowiek stworzył biblioteki!). Myślałam o niej, jak o pozycji, którą muszę przeczytać. Tylko jak zaczęłam ją już czytać, okazało się, że pochłonęła mnie do reszty. To nie mus, to książka, która czyta się w dwa wieczory, która nie pozwala zasnąć. Więcej o „Sprawiedliwych zdrajcach” już niebawem na blogu.

 

 

 

 

 

 

 

Elif Shafak „Araf” (Wydawnictwo Znak, 2017)

Elif Shafak „Araf” (Wydawnictwo Znak)

Turecka autorka skradła moje serce książką „Uczeń architekta”. Zasadniczo nie przepadam za baśniami, ale akurat ta pozycja okazała się trafiona i bardzo dobrze się ją czytało. Zapamiętałam autorkę i postanowiłam, że przeczytam jej kolejną książkę. „Araf” to pierwsza książka Shafak i jej próba zmierzenia się z kwestiami tożsamości, wykluczenia, poczucia jedności z ludźmi poza granicami swojej Ojczyzny. Lubię czytać książki, które piszą kobiety. Zobaczymy, co nam Shafak zaproponuje.

 

 

 

 

 

 

 

Elisabeth Strout „Mam na imię Lucy” (Wydawnictwo Wielka Litera, 2016)

Elisabeth Strout „Mam na imię Lucy” (Wydawnictwo Wielka Litera, 2016)

Czytają książki wybitnych współczesnych autorek, nie mogę pominąć Elizabeth Strout. Nagradzana i chwalona, a przede wszystkim czytana przez tysiące kobiet na świecie, stała się moim czytelniczym wyrzutem. Zatem przy okazji wydania jej kolejnej książki zabieram się za nią i nie przyjmuję żadnych wymówek od samej siebie 😉 A rzecz dotyczy relacji matki i córki, która mocno nadszarpnięta, ma szansę na odbudowanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Tomasz Sekielski „Zapach suszy” (Wydawnictwo Od deski do deski, 2016)

Tomasz Sekielski „Zapach suszy” (Wydawnictwo od Deski do Deski, 2016)

Tomasz Sekielski znany jest ze swojej pracy dziennikarskiej. Z nieukrywaną radością odkryłam, że pisze również książki. W dodatku pisze książki, które lubię czytać – kryminały z polskim piekiełkiem w roli głównej. W „Zapachu suszy” jest też kawałek ukraińskiego piekiełka, handel żywym towarem, mafia i … Kościół. Bardzo jestem ciekawa tej książki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzymam się planu i dzięki temu, że nie wychodzę z domu (jako świeża upieczona matka ssaka) nie zahaczam o księgarnie i biblioteki, dzięki czemu konsumuje stosik przyłóżkowych książek. Ambicje czytelnicze maleją odwrotnie proporcjonalnie w stosunku do skoków rozwojowych mojego dziecka, zatem w obecnej sytuacji każda przeczytana strona to zwycięstwo nad napadami nagłego snu. Czy uda mi się ogarnąć poniższe? Czas pokaże! 😉

Patrycja

 

 

Wszystko z miłości, Megan Gressor, Kerry Cook (Wydawnictwo Poradnia K)

Wszystko z miłości, Megan Gressor, Kerry Cook (Wydawnictwo Poradnia K)

Blisko czterdzieści namiętnych romansów i galeria takich osobowości jak : Bonnie i Clyde, Henryk VIII i Anna Boleyn, Książę Rainier i Grace Kelly, Brigitte Bardot i Roger Vadim, Roman Polański i Sharon Tate, Frida Kahlo i Diego Rivera oraz Marilyn Monroe i Joe DiMaggio. Zapowiada się nie tylko romantycznie, ale też nieco plotkarsko, a jako, że ja od czasu do czasu lubię zaglądnąć komuś do łóżka, wydaje się, że to będzie dobra książka na walentynkowy weekend.

 

 

 

 

 

 

Pilch w sensie ścisłym. Pierwsza biografia, Katarzyna Kubusiowa (Wydawnictwo Znak)

Pilch w sensie ścisłym. Pierwsza biografia, Katarzyna Kubusiowa (Wydawnictwo Znak)

„Gdy ty będziesz pisać moją biografię, ja będę równolegle pracował nad Autobiografią w sensie ścisłym i drukować ją w Tygodniku Powszechnym. Z Wisły w niej raczej się nie wychylę, ty masz do opisania całe moje życie. Zostawiam ci baby i chlanie, w ogóle rób jak tam chcesz, wtrącać się nie będę. Jeszcze będziesz mnie miała dość, zobaczysz” – tak podobno powiedział Pilch Kubisiowej a propos tego pomysłu własnej biografii. Sprawdzam wiec czy ja też będę miała go dość.

 

 

 

 

 

 

Najlepiej w życiu ma Twój Kot, Wisława Szymborska, (Wydawnictwo Znak)

Najlepiej w życiu ma Twój Kot, Wisława Szymborska, (Wydawnictwo Znak)

Szymborska i Filipowicz. Para nietypowa. Nigdy ze sobą nie zamieszkali, pomimo że byli ze sobą ponad 20 lat. Napisali do siebie niezliczoną ilość listów, w których są zarówno intymne wyznania, jak i proza życia codziennego, czy refleksje nad własnym warsztatem pisarskim i twórczością innych kolegów pisarzy. Wydane w zeszłym roku nakładem Wydawnictwa Znak listy Szymborskiej i Filipowicza zapowiadają się obiecująco jako remedium na tanie walentynkowe, wszędobylskie love.

 

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *