Czekałam na Pana, Teodorze Szacki!

 

Mogę śmiało powiedzieć: Czekałam na Pana, Teodorze Szacki! Brakowało mi takiego bohatera, który nie tylko będzie błyszczał inteligencją, ale będzie też przystojny (no trudno 🙄 ), będzie ganiał po miejscach zbrodni w garniturze, a co najważniejsze będzie miał skomplikowane życie osobiste i co dość dla mnie oczywiste w tym przypadku, rozbuchane życie erotyczne. Doczekałam się. Witam Pana 🙂

Teodor Szacki  to  lekko poturbowany życiowo, siwy, momentami zgorzkniały, koszmarnie znudzony stałymi wątkami w swoim życiu, przystojny i elegancki prokurator. Przyjemnie się z nim przemieszcza po Sandomierzu, pije kawę w kawiarni na Rynku, czy  rozwiązuje zagadki kryminalne. Ma coś w sobie chłopak.

„Ziarno prawdy” Zygmunta Miłoszewskiego to druga część przygód prokuratora Szackiego i pierwsze moje z nim spotkanie. Wcześniej czytałyśmy „Bezcennego”, ale to już oddzielna historia. Prokurator Teodor Szacki ma rozwikłać zagadkę dziwnych morderstw (być może morderstw rytualnych), ale też zmierzyć się z czymś bardziej skomplikowanym niż morderstwo. Szacki w trakcie burzliwego śledztwa napotyka, ku swemu zdziwieniu, polski zaścianek, dudniący pod skórą antysemityzm, narodowe zapędy, zabobony i legendy, które jak ropne rany, babrają się i nie chcą znikać z polskiego podwórka. Dużo, jak na jedną sprawę prokuratorską? Pewnie tak, ale to jest bardzo atrakcyjny kontekst i duża zaleta książki. Choć mówiłam, że mam dość trupów w szafie (polskiej historii, która wylewa się z każdej strony), to tutaj bardzo mi się to podoba. Trup poza tym już jest z założenia, bo to kryminał 🙂  A cała reszta? Włączamy telewizor, a tam wojna polsko-polska tłucze się od prawej do lewej strony ekranu. Szacki łatwo nie ma. Atakują go media, które lecą wszędzie tam, gdzie poczują tanią sensację. Ten kontekst jest atrakcyjny, bo jest teraźniejszy. Jakbym teraz miała pojechać do Sandomierza, to może spotkałabym Szackiego albo ojca Mateusza  😉

Zygmunt Miłoszewski "Ziarno prawdy", Wydawnictwo W.A.B, 2014

Zygmunt Miłoszewski „Ziarno prawdy”, Wydawnictwo W.A.B, 2014

 

„Ziarno prawdy” trzyma w napięciu i nie pozwala przestać czytać. Poza kontekstem to dobry kryminał. Koniec nie rozwala systemu, nie obezwładnia, ale zaskakuje. Polubiłam prokurator Basię Sobieraj, której ciężko przychodzi oparcie się urokowi Szackiego, polubiłam też jego nową szefową, która piecze ciasta na spotkania z pracownikami. Świetnie Miłoszewski oddał klimat urokliwego, ale małego Sandomierza, które mimo, że nie jest centrum wszechświata, zawiera aż za dużo problemów i zadr naszego polskiego małego świata.


 

Zygmunt Miłoszewski

„Ziarno prawdy” WAB, 2014

 

Jedna z trzech części kryminałów z prokuratorem Teodorem Szackim w rolo głównej. Dobry kryminał, który rozgrywa się w leniwym i małym Sandomierzu. Szackiemu przychodzi nie tylko rozwiązać zagadkę, ale też zmierzyć się z polską rzeczywistością. Miłoszewski za tę serię dostał Paszport Polityki 2014.

Ocena Booklove!: pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *