Polecamy,  Powieść,  Półka z książkami,  Reportaż

Cztery zaskakująco dobre książki, które prawie bym przegapiła

Najlepiej jest wtedy, kiedy niczego nie oczekuje. To sprawdza się zarówno w życiu, jak też w czytaniu – im większe oczekiwania, tym mniejszy zachwyt na koniec dnia. Dlatego najbardziej lubię książki, które gdzieś tam cichutko siedzą sobie na półkach i nie krzyczą do mnie z każdego konta na instagramie „weź mnie!”.  

Poniżej polecam Wam cztery książki, które siedziały sobie cichutko na półkach i które o mały włos bym przegapiła. Moje cztery odkrycia i pozytywne zaskoczenia 2018 roku. 

 

Julian Barnes, Jedyna historia | Wydawnictwo Świat Książki

Jedyna historia – poruszająca opowieść o miłości i naszych oczekiwaniach i względem niej . W tej historii spotykają się dwie osoby, których dzieli absolutnie wszystko – wiek, status społeczny, oczekiwania, doświadczenie życiowe. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby tych dwoje się spotkało i pokochało. Może nawet lepiej gdyby się nie spotkali, bo piętno tej namiętności odciśnie się na całym ich życiu. Jedno jest pewne w takich historiach – wcześniej czy później dojdzie do jakiegoś dramatu.

Oto bardzo młody mężczyzna poznaje dojrzałą i zamężną kobietę. Seks wisi w powietrzu, a płomienny romans to tylko kwestia czasu. I pewnie byłby to ckliwy i nudny romans, gdyby nie fakt, że po wielu perypetiach i przeciwnościach losu, tych dwoje postanawia spędzić ze sobą życie.  W tym miejscu zaczyna się najlepsza i najbardziej poruszając cześć książki. Barnes funduje nam bowiem przygnębiające studium rozkładu związku i obumierania uczuć. 

 

Hiszham Mater, Powrot | Wydawnictwo Czarne

To jest książka, którą czyta się z bólem serca, do końca mając nadzieje na dobre zakończenie. Porywająca i wstrząsająca opowieść o tragicznych losach libijskiej rodziny, którą czyta się jak kryminał. Poznajemy tę historie z perspektywy dorosłego już i uznanego pisarza Hiszhama Matara. Autor przenosi nas do Libii – czasów jego dzieciństwa i czasów rewolucji, w efekcie której do władzy dochodzi Kaddafi, a jego rodzina musi wyemigrować na zawsze pozostając wrogiem dla reżimu. Jak się okazuje, emigracja nie wystarcza. Pewnego dnia jego ojciec zostaje porwany i osadzony w więzieniu w Libii. Wkrótce potem kontakt z nim urywa się na zawsze. Od tego zaczyna się śledztwo i prywatna kampania autora powieści, który przez kolejne 20 lat wszelkimi możliwymi sposobami próbuje dowiedzieć się czegokolwiek na temat swego ojca. Ustalić kwestie zasadnicze – czy możliwe jest że nadal żyje, a jeśli umarł to jak do tego doszło. 

Tamte dni i tamte noce | Andre Anciman

Książka nie jest nowa, bo tak naprawdę została wydana w 2007 roku, ale w tym roku miała miejsce jej reedycja w związku z premierą filmu, który powstał na podstawie powieści. Uhonorowana Nagrodą Literacką Lambda w kategorii Gay Fiction, została także uznana przez „New York Times” za książkę roku.

Akcja dzieje się pewnego lata gdzies we Włoszech, na wsi u profesorskiej rodziny, która rok za rokiem przyjmuje na letni staż studentów z zagranicy. Tego lata przyjeżdża tutaj Olivier. Wybucha płomienny romans pomiędzy amerykańskim gościem, a synem domowników – Elio. Mogło by być banalnie, ale Aciman opowiada tą historie w sposób bardzo przyjemny. Jest trochę humoru (brzoskwinia!), trochę wzruszeń i dużo melancholii. Dzięki osadzeniu akcji w profesorskiej rodzinie w tle toczy się dodatkowo wiele ciekawych intelektualnych rozmów o literaturze, kulturze, muzyce. A wszytko w scenografii niemal idealnej do przeżywania erotycznych uniesień. Toskania z charakterystycznymi malowniczymi krajobrazami, winnicami win Chianti i wyrazistą architekturą, z unoszącymi się w powietrzu zapachami dobrego włoskiego jedzenia, to miejsce w którym zakochać się i cierpieć z powodu utraconej miłości jest chyba najłatwiej na świecie.

 

Trudne światło, Tomas Gonzalez | Wydawnictowo Znak

Kiedy poeta zabiera się do napisania powieści, można mieć nadzieję, że nie zawiedzie przynajmniej w warstwie językowej. W przypadku „Trudnego światła” Tomasa Gonzaleza w pakiecie z pięknym językiem dostajemy piękną, nieco sentymentalną opowieść o tym co najważniejsze i nieuniknione.

Bohaterem jest David, kolumbijski malarz z Nowego Jorku. Poznajemy go, jako starszego pana, który powraca wspomnieniami do najtrudniejszego momentu w swoim życiu – jego syn, cierpiący w wyniku urazu na chroniczny, niewyobrażalny i nieuleczalny ból, decyduje się na eutanazję. Nie jest to jednak tylko rekonstrukcja wydarzeń i  wbrew pozorom nie jest to książka o rozpaczy i tragedii. Traumatyczne wydarzenia to pretekst do filozoficznych rozważań na temat tego co w życiu jest najważniejsze. Życie, śmierć, miłość, szczęście, cierpienie, wszystko się tutaj przeplata wywołując emocjonalny rollercoaster.

 

 

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o