Dwa kryminały, które polecam na koniec roku

Zaniedbałam ostatnio kryminały na rzecz powieści i reportaży. Świąteczne szaleństwo wyczerpało mnie na tyle, że nie mogłam sięgnąć po nic wymagającego. Kończyłam zatem nową książkę Zygmunta Miłoszewskiego „Jak zawsze” i zabrałam się za dwa kryminały.

Wróciłam też do mojego ulubionego Kindla. Trochę za sprawą Legimi.pl, które udostępnia już książki na ten czytnik. Teraz już wiem, że wszelkie zaległości będę nadganiać właśnie tam. Już upatrzyłam sobie wszystkie dzieła tegorocznego Noblisty Kazuo Ishiguro. Także polecam Legimi na kindla i przechodzę do rzeczy w kwestii kryminałów.

 

 

Jørn Lier Horst „Gdy morze cichnie” (Wydawnictwo Smak Słowa, 2017)

Nadmorskie Stavern poza sezonem w Norwegii pustoszeje i staje się bardzo kameralnym miejscem. Mieszkańcy zapadają w zimowy sen i zbierają siły na kolejny sezon turystyczny. Tym razem o spokoju być nie może. Najpierw policja znajduje postrzelonego mężczyznę przed apteką, a potem seria niewytłumaczalnych zdarzeń doprowadza wydział śledczy policji do białej gorączki.

Horst wymyślił całą intrygę tak, że w przez ponad połowę książki policja krąży w kółko i nie jest w stanie połączyć kropek. A kolejne wydarzenia nie napawają optymizmem, tak jakby sprawcy cały czas kontrolowali sytuację. William Wisting policjant z dużym doświadczeniem nie może uwierzyć w podejrzane zbiegi okoliczności i cały czas szuka punktów styku, wspólnego mianownika i rozwiązania zagadki. Frustracja staje się jego ulubionym słowem. Nie wie jeszcze, że sprawy, które prowadzi, są częścią czegoś dużo większego – nawet jak na możliwości Stavern.

Horst prowadzi z czytelnikiem wciągającą i elegancką grę. Wszystko ma swój czas i momenty przyspieszenia. To dość spokojnie prowadzona fabuła, która nie traci na braku fajerwerków. Nie ma się co dziwić. Horst  do 2013 pracował w Norwegii jako szef wydziału śledczego, i co jeszcze ciekawsze, studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Jego książka nie jest przekombinowana, nie sili się na coś czym nie jest. A jest porządnym skandynawskim kryminałem. Autorowi przy okazji udaje się przemycić międzynarodowe sprawy, od których jak się okazuje, żaden nawet najmniejszy kraj nie jest wolny.

 

Jørn Lier Horst „Gdy morze cichnie” (Wydawnictwo Smak Słowa, 2017)

Jørn Lier Horst „Gdy morze cichnie”

Smak Słowa, 2017

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*****

 

Ian Rankin „Nawet zdziczałe psy” (Wydawnictwo Albatros, 2017)

Rankin to kolejny autor, którego książkę czytam po raz pierwszy. To również moje pierwsze spotkanie z Johnem Rebusem, który w „Nawet zdziczałe psy” przechodzi na emeryturę. Morderstwo starszego prawnika w jego własnym domu, a potem próba zabicia gangstera, uruchamia lawinę zdarzeń, w której połapać może się tylko, nie mogący wysiedzieć na swojej emeryturze, gliniarz. Jego kontakty, również w świecie przestępczym, stają się nieocenione. Rebus zostaje pomocnikiem policji i krok po kroku rozgrzebuje historię, która zmrozi wszystkich i poruszy już dawną zapomnianą przez wszystkich przeszłość.

Zostałam po tym kryminale fanką Rankina, który tak zgrabnie prowadzi wątki, że mimo utartych szlaków kryminalych powieści, zaskakuje i wprowadza wątki uniwersalne. Jego bohaterowie w trakcie pracy śledczej mają do rozwiązania swoje problemy rodzinne, które konkuruje z wymagającym śledztwem. Ten psychologiczny wkręt bardzo mi się u Rankina podoba, szczególnie, że jest on spójny z całą zagadką. Rebus po półświatku w Edynburgu porusza się jak po własnej kuchni i co ciekawe nie interesują go nowoczesne metody śledzcze. To starej daty śledczy, dla którego rozmowa to podstawowe narzędzie pracy.

 

Ian Rankin „Nawet zdziczałe psy” (Wydawnictwo Albatros, 2017)

Ian Rankin „Nawet zdziczałe psy”

Wydawnictwo Albatros, 2017

Przeczytane dzięki Legimi.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oba kryminały są klasyczne, nie mają w sobie udziwnień, bohaterowie nie mają magicznych mocy. Za to mają swoje niezawodne umysły. Główka pracuje! Czego Wam i sobie życzę w Nowym Roku.

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *