"Dziewczyny z Powstania"
Na marginesie,  Półka z książkami

Dziewczyny z Powstania w koszulkach od Kupisza?

Tak się zastanawiam na fali ostatnich co bardziej oryginalnych pomysłów na obchody 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, co o tych koszulkach od Kupisza i stylizacjach szafiarek myśleć. Musze przyznać – uczucia mam ambiwalentne.

Z jednej strony cieszy próba szukania formuły mniej sztywnej i lekko z patosu odbrązowionej, ale z drugiej zastanawiam się czy to wypada w ogóle śmierć Warszawy  z patosu odzierać?  Czy to wypada na koszulkach czy na bunia wrzucać zdjęcia trupów z Powstania? Koszulka z Cobinem jest jeszcze ok, a z powstańcem już nie? Tu trup i tu trup. Przypinkę  Che Guevary na płóciennej torbie można, a znak polski walczącej to już komercja totalna? Nie wiem, zgłupiałam, aż się z dobrym  kolegą nawet – Warszawiakiem rodowitym – pokłóciłam jak na ten temat weszliśmy.

Z takim więc dylematem weszłam w świat „Dziewczyn z Powstania” Anny Herbich, która czekała na półce z czytaniem do godziny W. Połknęłam ją w jeden dzień, podobnie jak nieco wcześniej „Dziewczyny wojenne” Łukasza Modelskiego wydane w tej samej serii wydawnictwa Znak „Prawdziwe Historie” (uwielbiam tą serię!).

Booklove (2)
Lukasz Modelski „Dziewczyny Wojenne” Anna Herbich „Dziewczyny z Powstania”

Obie książki to w gruncie rzeczy nic nowego, szczególnego – po prostu kilka historii kobiet, które przeszły przez piekło wojny i o swoich historiach opowiadają. Ale co to są za laski i co to są za historie! W sumie (w obu książkach) 22 życiorysy zwykłych-niezwykłych kobiet. Wiele z tych historii przeplata się ze sobą nawzajem, bohaterki mijają się na tych samych ulicach powstańczej Warszawy, albo siedzą w celach tego samego więzienia, może nawet niektóre kochają się w tych samych chłopakach. Arystokratki, chłopki, córki oficerów. Jednym słowem galeria przedwojennej Polski. Jest Hala, która do Powstania wzięła najlepszą letnią sukienkę, bo chciała ładnie wyglądać na paradzie zwycięstwa, Magda, która z zimną krwią strzelała do Niemców o rzucała grantami, Halinka, która 1 sierpnia urodziła swoje pierwsze dziecko i zaraz zeszła do piwnicy.

Każda historia inna, każda straszna, z jakąś tragedią w tle, z każdej płynie tęsknota za utraconym dzieciństwem, za Warszawą, za zbyt krótką młodością lub pierwszą miłością.  Jest też happy-end – wszystkie przeżyły i niczego nie żałują.  A co najważniejsze mają więcej radości z życia niż my, którzy mamy wszystko:

„Czy Twoje miasto jest bombardowane? Czy twojemu mężowi grozi śmierć od nieprzyjacielskiej kuli? Czy Twoje dzieci głodują? Jeżeli nie, to nie masz powodu do narzekania. Wszystko inne jest bowiem błahostką”

Zamykam „Dziewczyny z Powstania” i myślę sobie, że one koszulek od Kupisza by nie włożyły. One szły do Powstania w letnich sukienkach, przecież było lato, a one były takie młode i eleganckie. I chyba jednak wolę ten patos niż modowe stylizacje – a kolega miał rację 😉

 

Lukasz Modelski „Dziewczyny Wojenne”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2011
Anna Herbich „Dziewczyny z Powstania”, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2014

 

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o