Grzebanie w szafie ze starociami

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Nigdy nie byłam fanką Iwaszkiewicza. Do tej pory jakoś nie było między nami chemii. Nie ta poetyka, nie ten styl, nie te dramaty. Przełamałam się całkiem niedawno, bo po obejrzeniu Tataraku Wajdy. Znałam tą historie, czytałam przecież kiedyś jako lekturę obowiązkową, jednak dopiero wtedy, w tej interpretacji i z tymi monologami Krystyny Jandy, zadziało i totalnie mnie wgniotło.

Po ‚Rzeczy’ sięgnęłam więc z dwóch powodów. Po pierwsze ze względu na ten ‚Tatarak’, po drugie ze względu na autorkę – przypuszczałam, że to będzie coś fajnego 😉 Usiadłam wiec wygodnie pod kocykiem i pozwoliłam zabrać się w sentymentalną podróż do czasów, kiedy mężczyźni byli bardziej szarmanccy, kobiety elegantsze, a miłość … a miłość chyba była jakaś taka mniej ulotna i bardziej ostateczna.

Szafa pełna wspomnień. Czytanie „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie” Anny Król to jak grzebanie w szafie ze starociami. A ja wprost uwielbiam stare przedmioty i historie z przed lat. Kręcę się wiec z autorką po starym domu w Stawisku, razem szperamy w szafach, starych archiwach. Momentami niemal czuje ten zapach stęchlizny, kurzu i starego człowieka.

Znaczące drobiazgi. W szafie można znaleźć mnóstwo skarbów, które na pierwszy rzut oka wydają się być bezużyteczne. Odpruty guzik, którego nikt nie zdążył przyszyć, kolorowe krawaty, których już nikt nie założy, koszule pachnące dobrymi papierosami i starymi perfumami. Każda znaleziona rzecz, uruchamia wyobraźnie i niczym wehikuł czasu przenosi w przeszłość. Fotografia, stare perfumy, portmonetka czy też stary bilet kolejki podmiejskiej jest katalizatorem wywołującym wspomnienie i pretekstem do opowiedzenia jakieś historii.

Szaleństwo i dramat. Historii jest sporo, ale najbardziej poruszają te dramatyczne. Dwie robią na mnie szczególne wrażenie. Pierwsza to opowieść o Annie. Intymna i smutna w gruncie rzeczy podroż w czasie. Chwilka na salonach przedwojennej Warszawy, moment w magicznym, przedwojennym Paryżu, aż do podmiejskiej kolejki, w drodze do zniesławionych Tworek, w których z napadów szaleństwa leczy się żona pisarza. Druga to, opowiedziana niezwykle subtelnie, historia homoseksualnej miłości Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszczyńskiego, młodego warszawskiego bon-vivanta, który przedwcześnie umiera na gruźlicę w szpitalu w Turczynku, pozostawiając Iwaszkiewicza w rozpaczy sięgającej niemal szaleństwa.

Rzeczy intymne. Znasz takie uczucie, jak nagle ktoś wpada do Ciebie z wizytą, a ty masz wielki nieporządek w domu i brak jedzenia w lodówce? Ten rodzaj zakłopotania chwilami odczuwałam czytając ‚Rzeczy..’ Momentami ‚grzebiąc w tej szafie’ czułam się niezręcznie, jakbym przekraczała granice intymności. A potem pomyślałam sobie, że tak jednak jest prawdziwiej. Nie zawsze jesteśmy piękni, nie zawsze mamy poukładane w szafie. Chcemy tego czy nie, to właśnie intymne drobiazgi i przedmioty codzienne powiedzą o nas więcej niż byśmy chcieli.

***

Po „Rzeczach…” zaczęłam się więc zastanawiać o czym świadczą moje, w bałaganie zostawiane co rano rzeczy i co ciekawego zostałoby po mnie? Kilka pokreślonych ołówkiem książek, trochę zeszytów z cytatami, parę sukienek, kilka par zdartych szpilek, które czekają na szewca, jeden zegarek, ulubiony szary kardigan, dwie butelki perfum, bo nie umiem przywiązać się tylko do jednej, duży zielony kubek do herbaty  – pamiątka z babskiego wyjazdu…

Czy można by było z tego ułożyć jakąś ciekawą historię?

 

„Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie” Anna Król,

Wilk&Król Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2015

 

Nietypowa biografia Jarosława Iwaszkiewicza opowiedziana z perspektywy kilku rzeczy znalezionych w domu pisarza. Melancholijna opowieść o tęsknocie, miłości, codzienności i życiu, które toczyło się jeszcze całkiem niedawno na Stawisku. Nostalgiczna podróż w czasie śladami zapomnianego i niedocenianego dziś autora „Brzeziny”, „Tataraku” czy „Sławy i chwały”. 

Ocena Booklove: pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr)

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *