Hiszpania nie taka kolorowa

Dwie rodziny i tyle dramatów, ile członków liczą. Brutalny i bezlitosny Kraj Basków, w którym walka o niepodległość przysłoniła to, co najważniejsze – drugiego człowieka.

„Patria” to dla mnie w dużej mierze książka o bezsilności i o wyborach, których dokonujemy w sytuacjach granicznych. Czytając ją, wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, co ja bym zrobiła, gdybym znalazła się na miejscu bohaterów i odpowiedź mimo, że na pierwszy rzut wydaje się oczywista, analizowana głębiej, staje się dramatycznie trudna. Okazuje się, że bycie przyzwoitym człowiekiem, staje się dla niektórych niemożliwe. Perspektywa wykluczenia ze społeczności, strach przed konsekwencjami i niemoc, mogą paraliżować i być złym doradcą.

Dwie rodziny. Kraj Basków. Walka o niepodległość. Właśnie w tej kolejności. „Patria” to opowieść o rodzinach, które choć z polityką nie mają nic współnego, a nawet niespecjalnie się nią interesują, zostają wplątane w bezlitosny bieg historii, w której przemoc i terroryzm stały sie codziennością. I te dwie zaprzyjaźnione rodziny niemalże z dnia na dzień stają bo dwóch stronach barykady. W „Patrii” bardzo ciekawe jest postawiona ta granica, które jednocześnie pokazuje dramatyzm tamtych wydarzeń. Głowa jednej rodziny odmawia płacenie haraczu na wydatki ETA, tak zwanego podatku rewolucyjnego. Mimo, że z całych sił wspiera lokalną społeczność i chciałby, żeby kraj Basków było wolny, nie chce płacić ogromnych pieniędzy na działania terrorystyczne. Zaczyna się dramat szantażowanej i szkalowanej z tego powodu rodziny. Dramatyczne staje się życie ich przyjaciół, których syn nie tylko zradykalizował swoje poglądy, ale wstępuje w szeregi ETA.

Fernando Aramburu „Patria”  (Wydawnictwo Sonia Draga, 2018)

Wydarza się tragedia, która nieodwracalnie zmienia cały układ sił w tych rodzinach i przynosi ze sobą nieopisany ból. W „Patarii” dostajemy perspektywę wszystkich członków obu rodzin. Ojców, którzy mierzą się z grzechami dzieci, synów, którzy dokonują różnych wyborów życiowych, córek, które doświadczane są przez życie. Ta mozaika emocji i zachowań jest bogata. Każde z nich będzie żyło w cieniu tragedii. Niektórym nawet nie pozwoli ona ułożyć sobie życia. Najciekawsze są bohaterki-matki. Twarde, nieugięte i uparte kobiety, które mają swoje zdanie. Inna sprawa, czy słusznie się upierają przy swoich poglądach i czy dostatecznie je zweryfikowały. Nie można im jednak odmówić temperamentu i woli walki o swoje mało idealne rodziny. Autor właśnie je, nie mężczyzn, ustawia w pozycji liderek, pokazując, że zapędy terrorystyczne mało miały związek z walką na froncie, ale raczej z walką o przetrwanie, walką pozycyjną w kuchni, walką z sąsiadami, i tym, co myślą inni. Miren i Bittori z przyjaźni przeszły do otwartej wrogości z dnia na dzień. Wojna weszła do ich domów i do ich serc.

„Patria” to też powieść o wybaczeniu. W Hiszpanii ta książka sprzedała się w ponad pół milionie egzemplarzy. Stała się ważna dla Hiszpanów pewnie ze względu na kwestię pogodzenia się i wybaczenia, co w tak krwawym konflikcie, jest bardzo trudną sprawą. Zabijanie sąsiadów z imię wartości narodowych nigdy nie kończy się dobrze dla żadnej ze stron. Kiedy opadnie kurz, zostaje bowiem pustka i zraniony człowiek, któremu trzeba prędzej czy później spojrzeć w twarz.

 

Fernando Aramburu „Patria”  (Wydawnictwo Sonia Draga, 2018)

Fernando Aramburu „Patria” 

Przekład: Karolina Jaszecka

Wydawnictwo Sonia Draga, 2018

Premiera 18 kwietnia 2018.

 

 

 

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Post navigation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *