Polecamy,  Powieść,  Półka z książkami

Julian Barnes – odkrycie roku w kategorii pisarz

Zaczęło się niewinnie. Chciałam przeczytać najlepsze książki 2017 roku i tak w moich rękach znalazła się książka „Zgiełk czasu” Juliana Barnesa.

A potem stała się rzecz trochę dziwna, bo akurat ta książka nie przypadła mi tak bardzo do gustu, a mimo to stwierdziłam, że dam pisarzowi kolejną szanse. W rezultacie przeczytałam jeszcze „Jedyną historię”, a potem nagrodzoną Bookerem powieść „Poczucie kresu”. I bardzo się cieszę, że tym razem tak do tego podeszłam. Barnes to nie była zatem miłość od pierwszego wejrzenia. Ona dojrzewała w miarę poznawania kolejnych książek. Koniec końców jednak bardzo się polubiliśmy. Kupiłam ten nieśpieszny sposób opowiadania przez niego historii, gdzie świat bohaterów zbudowany jest z mozaiki wspomnień, wyrzutów sumienia i wątpliwości, czy aby na pewno wszystko wydarzyło się tak jak to zapamiętali.

Akcja obu tych powieści rozgrywa się w konserwatywnej Anglii w latach 50tych i 60tych, a bohaterami są przeciętni mężczyźni, nieodznaczający się niczym szczególnym, a którzy na starość wracają do dręczących sumienie wspomnień. Pozornie zwyczajne życia, na koniec dnia okazują się bardziej pogmatwane niż mogło by się wydawać na początku każdej z tych opowieści. To opowieści o zwykłym życiu, naszych oczekiwaniach i rozczarowaniach względem niego, a także historie o tym, że duchy przeszłości i wyrzuty sumienia wcześniej czy później wrócą i zweryfikują relatywizm naszych wspomnień.

„Jedyna historia” poruszyła mnie najbardziej i jest dla mnie jedną z najlepszych książek przeczytanych w tym roku. Oto bardzo młody mężczyzna poznaje dojrzałą i zamężną kobietę. Seks wisi w powietrzu, a płomienny romans to tylko kwestia czasu. I pewnie byłby to ckliwy i nudny romans, gdyby nie fakt, że po wielu perypetiach i przeciwnościach losu, tych dwoje postanawia spędzić ze sobą życie.  W tym miejscu zaczyna się najlepsza i najbardziej poruszając część książki. Barnes funduje nam bowiem przygnębiające studium rozkładu związku i obumierania uczuć.

Z kolei w nagrodzonej Bookerem powieści „Poczucie kresu” mamy historie mężczyzny, który wraca do swojej przeszłości naznaczonej śmiercią samobójczą przyjaciela i toksycznym związkiem z kobietą, z która po latach spotka się w dość osobliwych okolicznościach.

Trochę inaczej jest w „Zgiełku czasu”. Tym razem mamy historię rosyjskiego kompozytora Dmitrija Dmitrijewicza Szostakowicza. Osią powieści jest prawdziwe życie znanego muzyka, który tworzył w czasach totalitaryzmu. Barnes oczywiście nie jest jednak autorem biografii. To co jest dla niego ważniejsze to życie wewnętrzne bohatera – dylematy moralne i wyrzuty sumienia. Jest to zatem biografia intymna artysty, który walczy z jednej strony z Władzą, a z drugiej z własnymi przekonaniami i poczuciem estetyki.

Julian Barnes | Zgiełk czasu | Jedyna historia | Poczucie kresu

Wydawnictwo Świat Książki, 2018

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o