Kiedy nienawiść wchodzi do szkoły

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Na temat ludobójstwa w Rwandzie napisano i powiedziano już wiele. Scholastique Mukasonga w książce „Maria Panna Nilu” przedstawia je od strony nastoletnich dziewczynek, które w renomowanej szkole z internatem nie radzą sobie z podziałami i zbrodnią, która wisi w powietrzu.

Scholastique Mukasonga „Maria Panna Nilu” (Wydawnictwo Czwarta Strona,2016)

Rzecz dzieje się w latach 70., kiedy Rwanda już jest niepodległa, a do krwawej masakry między Tutsi a Hutu ma dojść za kilkanaście lat. Weronika i Virginia to uczennice z plemienia Tutsi. Obie chodzą do katolickiego liceum im. Marii Panny Nilu. Obie zdają sobie sprawę, że skończenie tego liceum to przepustka do lepszego życia – najpewniej u boku polityka, ministra lub innego diabła. Ale też obie zdają sobie sprawę, że ich dyplom nie znaczy tyle samo, co akt ukończenia szkoły przez dziewczyny z Hutu. Sprawa się komplikuje, kiedy poznają legendy dotyczące ich pochodzenia, a atmosfera w liceum, związana z prześladowaniem Tutsi, zagęszcza się.

Nie do końca podobała mi się ta opowieść. Świetnie oddana jest atmosfera nienawiści, która na początku prawie niezauważalnie przechodzi do klas szkolnych, do plecaków i piórników, a kiedy jej siła jest już ogromna, nikt nie potrafi powiedzieć od czego się to wszystko zaczęło. Nieźle wyszło połączenie buchającej młodości, dojrzewania z wierzeniami, które Afryka nosi w sobie. Udało się też zarysować łapę białego człowieka, który wtrąca się i jedyne co może zrobić w obliczu tej fali nienawiści to przyglądać się. Nie mogę się jednak pogodzić z dystansem, jaki autorka stworzyła w stosunku do bohaterek. Są potwornie odległe ode mnie. Czytam o nich, ale mnie z nimi nie ma. Nie mogę ich uchwycić i trochę podglądam wszystko z daleka. To dla mnie spory minus tej książki. Choć zdobyła nagrodę m.in. Nagrodą Renaudot, jedną z najważniejszych francuskich nagród literackich, ja nie mogę jej wpisać na listę moich ulubionych.

Moją ulubioną w tym tematach afrykańskich pozostają „Rybacy” 🙂

 

Scholastigue Mukasonga „Maria Panna Nilu”

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *