Król ma coś z Pitbulla

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Czytanie „Króla” Szczepana Twardocha w czasach, kiedy większość z nas zastanawia się nad tym co się do cholery dzieje z tym światem i dlaczego dążymy do samozniszczenia, działa jak walnięcie w pysk. Osadzona w polskim piekiełku lat 30tych XX wieku najnowsza powieść jest niepokojąco aktualna. 

Ociekający testosteron. Dawno nie czytałam książki tak ociekającej testosteronem. Twardoch, podobnie jak w Morfinie, wyciaga nas do najgorszych spelun i burdeli w Warszawie. Niemal czuć w nozdrzach ten specyficzny zapach – oparów alkoholu, dymu papierosowego, męskiego potu i krwi. W powietrzu ciagle buzuje jakieś erotyczne napięcie i nierozładowana agresja, która znajduje raz po raz ujście w brutalnych pobiciach, gwałtach i morderstwach.

Dodatkowo ten kult penisa. Ma się wrażenie, że jest on jakimś motywem przewodnim powieści i ważnym rekwizytem rozgrywajacej się akcji. Nie wiem czy jest druga książka, w której tyle miejsca poświęca się opisom męskiego przyrodzenia.

 

Przedwojenna gangsterka. Król ma coś z Pitbulla. To trochę podobny świat haraczy, brutalnych pobić i zabójstw, a przede wszystkim walki o kontrole nad miastem, z tą różnicą tylko, że gangsterzy chodzą w garniturach i eleganckich butach.

Akcja nie należy do najbardziej dynamicznych, a początkowo nawet nieco się ślimaczy. Z biegiem czytania jednak coraz bardziej się rozkręca, a klimat szemranej, przedwojennej Warszawy zaczyna wciągać. To historia Jakuba Szapiro, żydowskiego boksera-gangstera, który na zlecenie swoich szefów bez mrugnięcia okiem zabija dłużników lub wrogów, mając jeden cel: zostać królem tego miasta. Na początku go nie lubisz, nie daje ci powodu, bo poznajesz go od razu z najgorszej strony. Z czasem jednak wchodzisz z nim do domu, poznajesz go lepiej i zaczynasz się jakoś przełamywać.

Napięcie buduje rodzące się marzenie lepszego świata w dalekiej Palestynie, która niczym marzenie o Moskwie w dramatach Czechowa, z biegiem akcji opanowuje myśli i uczucia bohatera. Ty, wiedząc co sie zaraz stanie w Polsce z Żydami, zaczynasz mu coraz mocniej kibicować i chcesz coraz bardziej, żeby wyjechał i żeby zdążył uciec.

Polska – skurwiona, pijana i rasistowska. Wszystko to osadzone jest w przedwojennym polskim piekiełku miedzywojnia. Nie ma jednej Polski. Jest Polska katolicka z ONR i antysemityzmem, a także Polska żydowska, ze swoim jidysz i koszernym jedzeniem. Jest Polska elit – wyniosła i obrzydliwe bogata, są skorumpowani politycy, policja i dziennikarze, jest też w końcu Polska skurwiona i pijana żyjąca na skraju nędzy, z przemocą domową i głodem na codzień. Szczeliny między tymi światami wypełnia gangsterka i ludzie tacy jak Szapiro, który żyje pomiędzy nimi i Polskę generalnie ma w dupie.

W tle rozgrywki polityczne, wiszący w powietrzu zamach stanu, dziennikarze o skrajnie prawicowych lub lewicowych poglądach i coraz większe ograniczenia życia publicznego dla mniejszości etnicznych. Jednym słowem typowe polskie piekiełko.

Nieznośna powtarzalność historii. „Król” idealnie wpisuje się w teorię historycznego tragizmu i kolistości czasu, teorii u podstaw której leży pesymistyczne przekonanie o nieuchronnej powtarzalności procesów historii, która zawsze dąży do śmierci i zniszczenia.

Przygnębiające jest to podobieństwo nastrojów, atmosfery nienawiści i podziałów na lepszy i gorszy sort Polaków. Nie jest to niestety pocieszające w odniesieniu do tego co dziś dzieje się aktualnie w naszym kraju. To piekiełko się gdzieś cały czas w nas kotłuje i tli, aż wcześniej czy później wybucha. Chcemy tego czy nie historia chyba właśnie zatacza koło.

 

Król, Szczepan Twardoch
Wydawnictwo Literackie, 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  2 Replies to “Król ma coś z Pitbulla”

  1. 11 stycznia 2017 at 13:55

    Świetna recenzja!
    „Króla” będę czytać już niebawem, to nasza książka na luty w moim Klubie Miłośniczek Książek. Pozdrawiam!

    • 12 stycznia 2017 at 17:11

      Marku, daj znać, czy ci się spodoba! Pozdrawiamy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *