Krótkie spotkanie z Niedźwiedziem

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Są ludzie, którzy nienachalnie idąc przez życie, stają się znani, lubiani i cenieni. Nie ma ich zbyt wielu w świecie, w którym pokazanie gołej pupy, może stanowić o popularności, wręcz sławie. Jest jednak Marek Niedźwiecki, którego słyszą ci, którzy chcą usłyszeć, cenią ci, którzy mają delikatne i wysublimowane ucho, szanują ci, dla których wiedza i inteligencja jest wartością, a lubią wszyscy.

Spotkanie z Markiem Niedźwieckim w jego autobiograficznej książce „Nie wierzę w życie pozaradiowe”, to pójście na kawę z fajnym człowiekiem. Spotkanie, choć krótkie, zbyt śpieszne i mało wnikliwe, jest bardzo przyjemne.

"Nie wierzę w życie poza radiowe" Marek Niedźwiecki (wyd. Agora 2011)

Niedźwiecki pokazuje nam tylko tyle, ile chce. Sam dość szczerze przyznając, że jest skryty i stroniący od ludzi. To trochę melancholijne spotkanie. Zobaczymy rodziców na zdjęciach, foty z młodości, dowiemy się, jak było jak nic nie było i jak, w takich warunkach kiełkowała lista przebojów – namiętność i pasja w życiu Niedźwieckiego. Lista, która stała się symbolem dobrej muzyki, gwarantem dobrego smaku i przedłużeniem czasów, w których nie byliśmy tacy byle, jacy w gustach muzycznych. Dowiemy się, jak robi się mielone ala Niedźwiecki i dlaczego Australia to ważne miejsce na mapie świata. Sprawdzimy listę nie tylko przebojów, (choć tych też jest sporo), ale listę win, przysmaków, smutków, niezrealizowanych planów i wielkich przyjaciół.

Krótkie, ale przemiłe spotkanie z Markiem Niedźwieckim. Polecam nie tylko fanom jego listy przebojów.

Marek Niedźwiecki „Nie wierzę w życie pozaradiowe”

Wydawnictwo Agora 2011

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *