Książka roku 2018

Nie miałam swojego typu do ostatniej chwili. Przeczytałam dużo książek dobrych w 2018 i trochę tych mniej udanych, ale nie mogłam wybrać tej jednej. Do momentu przeczytania „Domu z dwiema wieżami” Macieja Zaremby Bielawskiego.

W tym roku wyjątkowo męczyły mnie pytania o najlepszą książkę roku. Rozumiem tych, którzy pytali. Sama pytam wszystkich dookoła i czekam na odpowiedź jak na wyniki totka. Bardzo lubię wiedzieć, co czytają inni – szczególnie w metrze, gdzie potrafię zaglądać ludziom przez ramię albo pod łokciem 😉 Jeszcze bardziej lubię znać ulubioną książkę roku i za każdym razem sprawdzam wszelkiego typu rankingi. Sama jednak w tym roku miałam jakiś bliżej nieokreślony kłopot z najlepszą książką, który można próbować wytłumaczyć faktem, że książek dobrych było w moich rękach dużo, ale żadnej bomby.

Przyszła jednak do mnie książka roku. Rozsiadła się na fotelu i … rozwaliła system.

Muszę wam się przyznać, że książka „Dom z dwiema wieżami” robiła ze mną co chciała. Wzruszałam się, płakałam, zamyślałam, czytałam jedno zdanie kilka razy, uśmiechałam się – rzadko. Ta książka bolała podwójnie. Jako osobista historia rodzinna, która naznaczona jest cierpieniem i tajemnicą, i jako opowieść o antysemityzmie, który ukochaliśmy sobie wyjątkowo mocno i który lubi o sobie przypominać niczym upiór z najgorszej opery.

Kiedy autor Maciej Zaremba Bielawski dowiaduje się, że ma wyjechać z Polski ma 17 lat. Jest rok 1968. Do tego czasu żyje normalnie – dość beztrosko i w błogiej niewiedzy. Jakby mu ktoś zawiązał opaskę na oczy, przez którą nie przeziera ani wiedza o polsko – żydowskich relacjach ani klimat ’68 roku. On dopiero teraz dowiaduje się, że jest Żydem i zaczyna rozumieć, co go czeka. My jeszcze nie wiemy czytając książkę, że przed nami też długa droga. Wchodzimy do rodziny, w której króluje tajemnica, a niedostępność jest jej najsilniejszą bronią. Dopiero później dowiemy się, dlaczego rodzice wszystko tak skrzętnie pochowali i przestaniemy się dziwić. Wtedy – obiecuję wam – będziecie już w piekle, wejdziecie w oko wojennego cyklonu i wszystko ucichnie. Ale zanim tam się dostaniecie, spotkacie się z przedwojenną realnością, która mrozi, i która nie jest wcale mniej bolesna niż ta wojenna rozpacz.

Maciej Zaremba Bielawski „Dom z dwiema wieżami” (Karakter, 2018)

Czytam „Dom z dwiema wieżami” z wypiekami na twarzy, chcę poznać tę historię natychmiast i sama się sobie dziwię, bo w sumie wiem, co będzie dalej – przecież to już było tyle razy opowiadane, w dodatku te historie są podobne. Smutne, przerażajace, pełne głodu i strachu, okropnie cierpkie. Sposób w jaki piszę Maciej Zaremba Bielawski nie pozwala mi przerwać, nie mam czasu na dywagacje, wbita w fotel łapie oddech. Bo autorowi udała się rzecz zupełnie nietuzinkowa. Stworzył reportaż, w którym pełno jest faktów (szukanych w polskich i niemieckich archiwach) i emocjonalnych bardzo osobistych poszukiwań swoich korzeni, które razem wybuchają piękną literaturą. Ta książka to forma autoterapii, w której chcemy towarzyszyć autorowi w każdej minucie i w każdym akapicie. Ta książka szarpie, ale jest pięknem samym w sobie i ciężko ją odłożyć na później, odłożyć, wrócić za tydzień.  Jest w niej kilka scen, które zostaną ze mną na długo.

„Dom z dwiema wieżami” to nie tylko historia rodzinna, to też bardzo bolesna historia Żydów w Polsce. Nie ma bowiem ucieczki w książce Bielawskiego do miłej przystani zwanej Polską, w której jesteśmy wspaniali i bohaterscy. Na pewno tacy też byliśmy, ale nie można zapomnieć, co robiliśmy przed wojną, w jej trakcie i po jej zakończeniu aby zamienić życie Żydów w koszmar. Nasz antysemityzm jest jak choroba, paskudny robak, który żre nas od środka. Piszę „my” bo jedyne, co możemy dziś zrobić to uznać fakty, zmierzyć się z nimi, mówić o nich głośno.

Czytajcie książkę Macieja Zaremby Bielawskiego. Nie przegapcie tak ważnej książki, który została wydana pod koniec 2018 roku i ominęła sporą część rankingów. Niesłusznie.

 

 

Maciej Zaremba Bielawski „Dom z dwiema wieżami” 

Przełożył Mariusz Kalinowski 

Wydawnictwo Karakter, 2018

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *