Love? It’s complicated

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Z wszystkich historii miłosnych najbardziej lubię te tragiczne. To historie niespełnione, nieszczęśliwe lub tragicznie przerwane są najwdzięczniejszą materią i iskrą zapalną powstania kultowych filmów czy książek.

Zastanawiam się nad książkowymi historiami, które zrobiły na mnie szczególne wrażenie. Wychodzi mi, że moje ulubione literackie romanse to przede wszystkim klasyka rosyjskiej literatury Mistrz i Małgorzata, Anna Karenina czy Lolita. Z polskiej klasyki to głównie miłość w ujęciu Marka Hłaski robiła na mnie wrażenie, cytatami z jego kultowych opowiadań mogłam rzucać jak z rękawa.

Ostatnio rzadko trafia mi się książka z dobrą historią miłosną, która by nie była babskim czytadłem, ale zdarza się. Ostatnio chyba najbardziej poruszył mnie wątek miłości w Małym życiu, a nigdy bym nie przypuszczała, że homoseksualna miłość może mnie poruszyć. Cóż, czasy się zmieniają zmieniają się więc też historie miłosne.

Najbardziej jednak przemawiają do mnie prawdziwe historie, takie jak Fitzgeraldów (Nurzając się zdziebko w hedonizmie), Stryjeńskiej (Zośka!) czy zabójcy Andrzeja Zauchy (Byłaś serca biciem). Wszystkie łączy jedno, koniec końców wszystkie są ostatecznie nieszczęśliwe. Bo jak napisał mistrz z Wisły prawdziwa miłość ma wysoka temperaturę i z lekka cuchnie rozkładem.

Do kolekcji nieszczęśliwych historii miłosnych można dodać wszystkie 36 zebranych w książce „Wszystko z miłości”. Znajdziesz tam zarówno romanse angielskiego dworu, hollywoodzkie podboje miłosne znanych gwiazd jak Elizabeth Taylor, Marylin Monroe i Pola Negri ,czy też tragiczne historie ludzi pióra w tym Oscara Wilda, Sylvi Plath czy Gertrudy Stein.

Większość z nich już znałam dlatego raczej były tylko odświeżeniem wiedzy niż jej pogłębieniem, ale kilka historii było dla mnie całkiem nowych. Szczególnie poruszyły mnie trzy z nich.

Pierwsza to miłość Ronalda Dahla i Patrici Neal, która wytrzymuje niemal wszystko – śmierć dzieci, wylew i paraliż Patricii, a rozpada się w momencie kiedy wszystko wydaje się wrócić do normy. Wykłada się na prozie życia i pociągu do tego co nowe i nieznane (w tym przypadku to nowe to inna kobieta).

Druga to historia Cynthi i Artura Koestlerów, którzy równocześnie odbierają sobie życie, po tym jak u Artura zdiagnozowano chorobę Parkinsona, mimo iż o wiele młodsza Cyntia jest zdrowa i mogła jeszcze długo żyć. Nie chcą się jednak rozstawać i tak postanawiają pozostać ze sobą na zawsze.

Najbardziej poruszyła mnie trzecia z nich – historia Charlsa Boyera i Pat Paterson. Kiedy on dowiadując się o śmiertelnej chorobie swojej żony umawia się z lekarzem i odgrywa najważniejsza rolę w swoim życiu – nie mówi jej o tej chorobie. Aranżuje wszystko tak, aby jej życie w najmniejszym stopniu się nie zmieniło  i niemal do końca pozwala jej na normalne, szczęśliwe życie.

Mam tylko trochę niedosyt. Historie są krótkie, zajawkowe i dają tylko pobieżny przegląd wielu ciekawych biografii, o których chciałoby się dowiedzieć trochę więcej. Wiele z nich to potencjał na dobry reportaż, tutaj trochę tego bardziej wnikliwego reporterskiego oka jednak trochę zabrakło.

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *