Matka czytająca?

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i oznajmiłam to światu, usłyszałam od jednej matki „Ha! skończy ci się w końcu czas na czytanie książek!”. Niby takie śmieszki heheszki, a z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać patrząc na większość nieczytających koleżanek matek, czy aby faktycznie nie zabraknie mi czasu?

Chwile później odezwała się moja kontrsugestywna natura zodiakalnego skorpiona. I pomyślałam sobie o nie, nie! Jak to? To nie znajdzie się 30 minut na przeczytanie kilku stron?  A może ta niemoc czytania to tylko jeden z kolejnych zabobonów, z którymi spotykasz się spodziewajac się potomka – tak jak z malowaniem paznokci czy ubieraniem korali (obie czynności mogą zaszkodzić dziecku!).

Wcześniej przecież słyszałam, że przestane czytać już w ciąży, bo nie można się skupić i w ogóle mózg przełączy się na inny tryb (nie wiem na jaki niby – będzie produkował mleko zamiast rozumu??).  Jakoś na szczęście mój mózg pomimo chwilowych absencji dawał radę książkom, a to co bardziej przeszkadzało w czytaniu to nawał pracy, a nie nawał pokarmu w mózgu.

Booklove

I tak sobie o tym myślałam i myślałam, a w głowie zakiełkowała ta myśl odważna:

Dobra! Podejmę wyzwanie! Ja wam wszystkim udowodnię, że da się zostać matką i pozostać czytaczem książek

Znajdę sposób. Jeszcze nie wiem jak, ale znajdę i się tu będę dzielić tym nowym doświadczeniem w życiu moim i moich książek. Ostatecznie to przecież dziecko ma jeszcze ojca!

Będę więc eksperymentować w temacie i publicznie postanawiam nie przestawać czytać książek i mam nadzieję, że w tym postanowieniu wytrwam niestrudzenie, a potomka okaże się dzieckiem wyrozumiałym i to postanowienie pomoże dotrzymać.

Tymczasem trzymajcie kciuki! Za mnie, potomkę Zośke i książki oczywiście;-)

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  3 Replies to “Matka czytająca?”

  1. Sylwia
    3 marca 2017 at 10:13

    Mam dwumiesięcznego ssaka w domu i moje obawy o kompletny brak czasu okazały się bezpodstawne 🙂

  2. 6 stycznia 2017 at 12:44

    Uwielbiam takie mity <3 Mam 19 miesięcznego chłopaka w domu, żywe srebro. W 2015 – przeczytałam jakieś 70 książek. W 2016 – 91. W tym już prawie 3 😉 Mam w domu względny porządek, jestem aktywna zawodowo, mam życie towarzyskie. Czytam w tempie przeciętnym. Zwalanie lenistwa intelektualnego na dziecko to po prostu zwykły pretekst 😉

    • Patrycja
      9 stycznia 2017 at 12:31

      ;)) No to cudownie! Trzeba sie z tymi mitami rozprawić zatem;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *