Międzymorze

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Co to za człowiek z kosmosu ten Ziemowit Szczerek! Właśnie wróciłam z podróży po Europie Środkowo-Wschodniej, w którą się z nim zabrałam za sprawą  jego książki „Międzymorze”. O mamo! Co to była za podróż! W głowie mi się kręci od nadmiaru informacji, analiz, wniosków i rozmów, opisanych jeszcze tym nieporabialnym językiem z szyldozami, tynkozami i radziecjami na czele. I chociaż czytając „Międzymorze” gęba mi się nieraz śmiała, bo Szczerek z urokiem rozprawia się z mitami i stereotypami wywlekając je na lewą stronę jak mocno zużytą poszewkę, to w rezultacie smutno mi jakoś, że tak się głupio dałam nabrać na tą lepszą wersję Polski. 

„Międzymorze” Ziemowita Szczerka to książka podróż. Długa i wykańczająca, ale jednocześnie fascynująca i ciekawa. Podróżuje się świetnie, bo Szczerek jest niezłym przewodnikiem. Omija zabytki i główne szlaki turystyczne, za to każe ci się szlajać po dziwnych zadupiach i knajpach, w których niemal czujesz w ustach ten smak tłustego jedzenia i ciepłej wódki. Gada przy tym jak najęty. Najczęściej z napotkanymi ludźmi, ale też sam ze sobą, o krajach  byłego bloku wschodniego, o architekturze, o historii, o polityce czy stereotypach. Pyta też innych co myślą o Polsce i naszej aktualnej polityce. I to jest bardzo pouczająca lekcja pokory, bo większość pytanych ma to w głębokiej dupie.

Trasa biegnie przez teren byłych demoludów i byłych republik radzieckich. Motywem przewodnim jest próba rozmowy na temat politycznej idei, która zakiełkowała w głowie prawicowych polityków czyli Międzymorza jako alternatywy dla Unii Europejskiej. To trasa po peryferiach, wzdłuż granic lub tam gdzie przynależność do danego kraju się zaciera ze względu na historyczne zależności. Szczerek podsłuchuje i wypytuje o to jak się żyje, jak żyć powinno i gdzie bliżej mieszkańcom poszczególnych Państw do Europy Zachodniej czy do Rosji. No i zgadnijcie, gdzie bliżej zdecydowanej większości…

Obijałem się po Budapeszcie, rozmawiałem z historykami, politykami, prześmiewcami. Chciałem zrozumieć co tu się odjaniepawla, oddorozmienia, odvictororbania…

Czas tej podróży to czas fermentu. Budzą się populiści i nacjonaliści, poszczególne kraje „wstają z kolan” i śnią o wielkości, a po ulicach coraz pewniej „chodzą łyse karki, ktore wyglądają jak maszyny do rytualnego uboju”. Szczerek rozkłada na czynniki pierwsze wszystkie nacjonalistyczne mity i z humorem je rozbraja pokazując jak bardzo są śmieszne i głupie. Niczym Freud analizuje sny o wielkości zakompleksionych w większości chłopców, którzy chcieli by się bawić w wojnę, a w najlepszym razie tylko bawią się w politykę.

Zacząłem sie martwić nad własną nienormalnością. Nad tym, że rzeczywistość być może zmieniła się o wiele bardziej niż mi sie do tej pory wydawało. I że przestaje ją ogarniać.

Podróż kończy się ostatecznie w Licheniu. To miejsce, które według autora jest symbolem tego jaka Polska jest naprawdę z tymi wszystkimi absurdami, manią wielkości, katolicyzmem radiomaryjnym i odpustową kulturą disco polo. Chcemy tego czy nie, taka Polska to też Polska i nie ma się co oszukiwać, bardziej europejska już nie będzie.

 

 

***

Po dwóch latach zastanawiania się co się k…a stało w tym kraju, wpada mi do ręki książka, która rozwiewa wszelkie wątpliwości. Szczerek bezlitośnie formułuje wnioski i bez żadnej gry wstępnej wali mnie prosto między oczy, że aż boli.

Boli, że dałam się nabrać przez te ostatnie 20 lat, że w końcu się coś uda, że możemy, że bez kompleksów i bez tej martyrologii katolicko-narodowej sobie tu fajne życie zbudujemy. Boli, że uwierzyłam w Polskę serialową, tą rodem z Magdy M. albo Przepisu na życie, a trzeba było raczej uwierzyć w Polskę z Klanu, z tymi kiepsko obsadzonymi aktorami i przaśną fabułą.  Boli, że tak naiwnie nie widziałam tych wszystkich oznak powracającego szaleństwa. Powtarzając, że Warszawa to nie Polska, sama dałam się złapać w tą pułapkę patrzenia na świat zza okien szklanych biurowców.

A to cały czas tu było. Ta polska hujoza, beznadziejnoza i prostatoza jakby to powiedział Szczerek.

Polska to może nie jest najpiękniejszy kraj w Europie, ale zdecydowanie jeden z najciekawszych

 

Wydawnictwo Czarne, 2017

Ziemowit Szczerek

Międzymorze

Wydawnictwo Czarne/Wydawnictwo Agora,

Maj 2017

liczba stron 340

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *