Od miłości do gówna czyli monologi Rysia

Nic tak dobrze nie zrobi kobiecie jak dawkowana od czasu do czasu dobra męska czytanka. Co jakiś czas zatem praktykuje wietrzenie babskiego mózgu sięgając po książki bardziej chłopackie. Całkiem niedawno w moich rękach znalazła się książka „ADHD. Tymon Tymański. Autobiografia” wywiad rzeka Rafała Księżyka.

Kojarzysz tą pierwszą scenę z „Miłości” Dzierżawskiego, kiedy Możdżer siedzi z Tymonem przy browarze tuż przed występem na Off Festiwalu? Możdżer trochę wkurzony mówi, że nie zagra z Tymonem więcej joba, bo jak zwykle wszystko „spóźnione, albo coś”. Tymon trochę się tłumaczy, a potem tekstem „Czy to miłość jest czy nie miłość”, totalnie rozbraja. Możdżer uśmiecha się i z pewną nieśmiałością odpowiada „To miłość jest”.

 

Trochę tak jest z „ADHD”. Po kilku dniach z Tymonem masz momentami wkurw podobny jak Możdżer. Denerwuje cię ten świr, narcyz jeden, no ale kokietuje więc brniesz dalej, bo zawsze znajdzie się coś, jakaś anegdotka czy historyjka, zdanie, którą cię zbałamuci niczym jakąś naiwną nastolatkę.

Tymański nawija przez 500 stron o życiu, śmierci i przemijaniu… i o muzyce, dziewczynach, Miłości, Gównie, przyjaźniach. Rozmowa z resztą to trochę za dużo powiedziane, to raczej słowotok Tymańskiego, strumień świadomości abstrakcyjnej i odjechanej, za którym momentami ciężko nadążyć. To też momentami intymny zapis wspomnień naprzemiennie z elementami wzruszenia i groteski.

photo 2

„ADHD” jest jednak przede wszystkim o muzyce. I tej muzy jest tu naprawdę dużo. Muzyka jakby przygrywa ci trochę w tle, jak na festiwalu muzyki wszelakiej, gdzie na jednej scenie stoją przedstawiciele popu, rodzimego punk rocka, jazzu, no i oczywiście wymyślonego przez Tymańskiego yassu.

Jest też „ADHD” o tym co lubię najbardziej, czyli o tych wszystkich kumpelskich klimatach, męskiej przyjaźni, jest też trochę rozrabiania, podrywania dziewczyn i ich rzucania. Szczególnie fajna i niełatwa przyjaźń z Trzaską i Brylewskim. Trochę jest też o buddyzmie, karate, o przygodach w podróży, są przemyślenia Tymona-ojca, trochę filozofowania.

No a po trzecie najciekawsze rzeczy wydarzają się w klimacie cudownych lat 80tych i 90tych, z tandetnymi dżinami, garniturami w kolorach tęczy, prawdziwymi punkami i marzeniami o zachodzie.

Trzeba przyznać Rysiu w życiu się nie nudził, do tego umie świetnie o tym opowiadać. Wchodzisz wiec jak nóż w masło. Przesiadujesz wiec z nim najpierw na trójmiejskim podwórku na Wrzeszczu, potem podglądasz próby pierwszego zespołu Sni Sredstvon, z lekkiego dystansu uczestniczysz w odjechanych występach Totartu, a potem przyjaźnisz się z Trzaską, poznajesz Możdżera i niczym groupie koncertujesz z tą ich „Miłością”. Potem trochę wycierasz się o plany filmowe i próbujesz skumać o czym będzie jego najnowszy film „Polskie gówno”, a na końcu słuchasz go w Rannym Kakao.

I z tym już zostajesz co rano, bo po obcowaniu z nim na 500 stronach „ADHD” czujesz że się trochę zakuplowaliście.

ADHD. Autobiografia Tymon Tymański, Rafał Księżyk
Wydawnictwo Literackie 2013

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *