Mój afrykański sierpień

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Jeśli miałabym rzucić wszystko i zacząć żyć gdzieś indziej, to spróbowałabym to zrobić gdzieś w Afryce. Od zawsze pociąga mnie dzikość i pierwotność tego miejsca. Jest w tym wszystkim jakaś tęsknota. Nie wiem, może za życiem bardziej prawdziwym, bliższym naturze i ziemi. No i jest niespełnione ciągle marzenie, aby pracować na rzecz ukochanych lwów.

Tymczasem żyjąc na codzień w zakorkowanej warszawskiej dżungli nie pozostaje mi więc nic innego jak podróżowanie w wyobraźni z pomocą książek. Sierpień więc ogłosiłam miesiącem afrykańskim i zaopatrzyłem się w kilka książek, które dotyczą Afryki. Do kolekcji trafiły kolejne pozycje z genialnej serii Czarnego – „Wyjedź, zanim nadejda deszcze” Aleksandry Fuller  i „Mukiwa” Petera Godwina, a także zgarnęłam wakacyjną nowość Pauli McLain „Okrążyć Słońce”. Do kompletu nabyłam jeszcze „Pożegnanie z Afryką” na DVD i po raz kolejny odpaliłam „Elzę z afrykańskiego buszu”.

Pomimo, że wszystkie te gadżety nie przybliżyły mnie nawet o kilometr do czarnego lądu, mój afrykański sierpień uważam za niezwykle udany!;) I pomimo tego że niemal wszystkie te książki można wrzucić do pozycji babskich (za którymi raczej nie przepadam) – bohaterkami są babki, tematyka raczej obyczajowa, wątki miłosne – tym razem może za sprawą okliczności przyrody, albo charakterów samych bohaterek dałam się wciągnąć w te opowieści. Nie wynudzilam się.

Jedną z nich była prawdziwa historia bohaterki „Okrążyć słońce” Pauli McLain. Książka nie jest może specjalnie wybitną lektura. To raczej  jedna z tych lekkich książek, które czytasz na plaży odurzona słońcem, drinkiem z parasolką i ogólno urlopowym chilloutem. Jest tu jednak świetna, prawdziwa historia babki – Beryl Markham, która w złotych czasach kolonializmu żyje w Keni i łamie niemal wszystkie zasady obowiązującej tam etykiety, a także z uporem maniaka spełnia swoje marzenia o niezależności. W efekcie zostaje pierwszą kobietą tresującą zawodowo konie do wyścigów, a potem pionierką lotnictwa, która dokonała rekordowego lotu przez Atlantyk w 1936 roku.

Beryl od początku nie ma łatwego życia. Porzucona przez matkę, wydana zbyt szybko za mąż i nie mając zupełnie szczęścia do facetów i teściowych, co raz musi wydzierać sobie pazurami po kawałku odrobiny normalnego życia. Ma jednak swój plan i jest konsekwentna. Ciężko pracuje i chce być niezależna w świecie zdominowanym przez mężczyzn o tradycjyjnych poglądach i w światku brytyjskich ekspatriantów tak małym i plotkarskim, że trudno zachować choćby odrobinę prywatności.  A że grzeczną dziewczynką raczej Beryl nie jest, co rusz wiec staje sie bohaterką skandali i plotek, które na szczęście w większości ma całkowicie gdzieś. Ostatecznie bowiem w duszy pozostaje dzikuską, którą ukształtowało życie w buszu, bliskie, niemal tragiczne w skutkach spotkanie z pazurami lwa i filozofia rdzennej afrykańskiej wspólnoty, z której pochodził jej przyjaciel z dzieciństwa.

Beryl zawsze więc spada na cztery łapy i osiąga w końcu to co sobie zamierzyła. Wszystko poza tym jedynym facetem, którego kochała – najpierw on związany jest z inna kobieta, a potem jak juz wydawać by sie mogło, że coś z tego mogłoby się urodzić on ginie w wypadku lotniczym. I tu historia bohaterki „Okrążyć słońce” krzyżuje się z „Pożegnaniem z Afryką”. Chodzi bowiem o tego samego faceta  Denysa Fincha Hatton, którego zagrał Robert Redford.

Dobra, lekko opowiedziana historia, z delikatną nutą dekadencji i tęsknoty za nieistniejącym już światem przedwojennej kolonialnej Afryki. W tym wszystkim kobieta, która zawsze żyje według władnych zasad i podąża swoją ścieżką, na przekrór i pod prąd konwenansom i nieprzychylnym zwrotom losu.

 

Booklove

 

 

Paula McLain, Okrążyć słońce, Między słowami (Znak), Kraków 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  One Reply to “Mój afrykański sierpień”

  1. 18 września 2016 at 17:28

    Szczególnie dziś, gdy zrobiło się tak ziiimno, fajnie byłoby się przenieść do ciepłej Afryki. 🙂 Też czytałam „Okrążyć słońce”. Beryl jest mocno inspirującą kobietą :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *