Moje odkrycie mijającego roku

Nie wiem, jakim cudem ominęłam szerokim łukiem książki Jakuba Małeckiego. To proza nieoczywista, w której człowiek zatapia sie z przyjemnością.

„Dygot” to powieść dojrzała, odważna, ale przede wszystkim ciekawa. Łączy w sobie elementy groteski, nostalgię i dawkę czarnego humoru, ale jest też bardzo wzruszająca. A przecież Jakub Małecki to młody polski autor, który ma jeszcze tyle przed sobą do napisania. Jestem pod ogromnym wrażeniem „Dygotu” i zamierzam w 2018 nadrobić wszystkie jego książki.

Jakub Małecki „Dygot” (Wydawnictwo SQN, 2015)

„Dygot” to opowieść o losach dwóch rodzin Geldów i Łabendowiczów. Historia zaczyna się na polskiej wsi w czasie wojny, a my towarzyszymy bohaterom aż do współczesności. Wtedy ich wnuki będą starały się albo zapomnieć o przeszłości rodziny albo wręcz odwrotnie będą szukały prawdy o przodkach i o sobie samych. Każdy z bohaterów chce znaleźć swoje miejsce, rozwiązać zagadkę, żyć godnie  i … dygocze. Ten strach przed sobą, innymi, staje się największym ograniczeniem boahaterów. Przeznaczenie ich rozgrywa, strach zwycięża. A życie toczy się nieubłaganie, swoim szarym, ubłoconym życiem.

„Dygot” to przede wszystkim polska prowincja i małe miasto. Tutaj i wojna wyglądała inaczej, a życie po niej różniło się od miejskiego szumu i gwaru. Czas płynął wolniej, inne mieli ludzie zmartwienia. Również inność była traktowana bardziej dosłownie. Dziecko albinos wzbudzało gniew i agresję, wynikające ze strachu. Klątwy były nieodwracalne i wpędzały w szaleństwo.

„Dygot” to przede wszystkim ludzie. Małecki pięknie kreśli swoich bohaterów. Ich dramaty i codziennie życie. Trudno się od nich oderwać, trudno o nich zapomnieć. To ballada o zwykłym życiu, które bohaterowie przeżywają najlepiej, jak potrafią. Powieść, do której mogłabym wracać.

Ostatnie zdanie w książce: Maja zamknęła oczy i długo leżała tak bez słowa, moknąc, a później wszystko, prawie wszystko, było jak dawniej.

 

Jakub Małecki „Dygot” (Wydawnictwo SQN, 2015)

Jakub Małecki „Dygot”

Wydawnictwo SQN, 2015

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *