Najgorszy człowiek na świecie

 

Nie będę ściemniać, że z tą książką jest łatwo. To nie jest hollywoodzka wersja alkoholizmu, ale, co uznaję za plus, to nie jest też „Pod Mocnym Aniołem” Jerzego Pilcha. To raczej podwodny świat Małgorzaty Halber, do którego nurkujemy bez sprzętu, tylko z maseczką, jak mało ogarnięci turyści.

Przekornie może napiszę, że to mało profesjonalne turystyczne nurkowanie w książkę nie wypływa (nomen omen) z tego, że my nie pijemy i przyszliśmy sobie po prostu popływać. Nasze nieogarnięcie i fakt, że nurkujemy ze smutną, małą rurką do oglądania żółwi podwodnych, powodujemy, że lekko się zatapiamy. Nie dlatego, że historia nas nie dotyczy, ale właśnie dlatego, że książka Halber jest o nas wszystkich. Boom! Teraz już nawet maseczka nam spadła.

Oczywiście nie każdy jest uzależniony (chociaż połowa z nas ma problem z zakupami i czekoladą), ale nikt mi nie powie, że się nie boi, nie stresuje, nie myśli o pracy, kredycie, głupiej lafiryndzie z pracy, o swoim zdrowiu, o rodzinie i chorobie. Jak się stresuje to się boi, jak się boi, to zrobi wszystko, żeby sobie z tym poradzić. I tu zaczyna się Polka. Każdy tańczy jak chce, jednym wychodzi to lepiej i zostają tancerzami, inni ślizgają się po parkiecie, a inni zadeptują swoich partnerów i ze wstydem opuszczają miejsce upokorzenia. O wstydzie u Halber jest dużo, o lękach i ograniczeniach jeszcze więcej, pojawia się złość.

Małgorzata Halber "Najgorszy człowiek na świecie" (Wydawnictwo Znak, 2015)

Małgorzata Halber „Najgorszy człowiek na świecie” (Wydawnictwo Znak, 2015)

Każdy może z tej książki wziąć coś dla siebie. Ci co popiją codziennie na chilloucie ogarną, że może przesadzają, ci co się boją „tych różnych rzeczy”, zrozumieją dlaczego, ci co uważają, że sobie ze wszystkim radzą (na pohybel) przejdą drogę przez mękę Halber do trzeźwości i może dotupią do … samych siebie.

Ogromny podziw dla Małgorzaty Halber za to, że napisała taką książkę. To jest tak osobiste wyznanie, że momentami czułam się nieswojo, jak perfidna podglądaczka jej życia. Intymność tej książki powala, czasem onieśmiela (bo nie wiem, czy sama bym tak publicznie potrafiła). Może ta pierwsza część o serii spotkań z różnymi psychologami jest zbyt nużąca (linoleum, paprotka, znudzona terapeutka), ale druga część, kiedy Halber odkrywa siebie jest mocna i bardzo konkretna.

„Najgorszy człowiek na świecie” to jedna z ważniejszych książek o nałogach i lęku, jaka powstała i przedostała na ulicę, do rozmów w kawiarni, ulicy, w pracy. Wszyscy zaczęli dyskutować o problemie. I to jest bardzo spoko.

Na koniec mój ulubiony cytat z książki:

Wyobraź sobie głębokie, silne przekonanie, że bez następnej dawki alkoholu zwariujesz, a świat stanie się czarną dziurą, w której tańczą grube baby w halkach bez majtek.

Małgorzata Halber

„Najgorszy człowiek na świecie” (Wydawnictwo Znak, 2015)

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *