Nieczuła polska kobieta

Z czułością kończyłam „Nieczułość” Martyny Bundy. Z czułością potraktowały się też na końcu książki bohaterki – trzy siostry i ich matka, dla których życie pisało przedziwne scenariusze, a historia wplątywała je w swoją sieć bez pytania.

Nieczułość to twardość w uczuciach, szorstkość, niemoc w okazywaniu czułości. W książce Martyny Bundy nieczułość to stan ducha, w którym polska kobieta znajduje się po to, aby sobie poradzić. Im mniej czułości okaże, tym większe prawdopodobieństwo, że przetrwa, uchroni siebie i swoje dzieci. Wielka miłość? Szczęście? Spokojne życie? Dla trzech sióstr z kaszubskiej Dziewczej Góry to określenia odległe. One są tu i teraz. Szczególnie kiedy jest wojna, kiedy reguły gry nie są jasne i kiedy trzeba mieć się na baczności, bo jedno wojsko maszeruje po drugim. Przede wszystkim wtedy, kiedy robota goni robotę i czasu nie ma zbytnie czułości. Wszystkie cztery są przygotowane i przystosowane.

Martyna Bunda „Nieczułość” (Wydawnictwo Literackie, 2017)

Nieczułości to też opowieść o pięknej relacji kobiet, które swoją siłę doceniają dopiero na stare lata, kiedy już część życia mają za sobą. Przychodzi w porę, kiedy mogą po śmierci matki spokojnie pobyć ze sobą i poczuć jakie są dla siebie ważne.

Gerta, Truda i Ilda – trzy siostry, różne jak pory roku, i ich matka. Nie mogące się często dogadać, ale też rzucające się sobie na pomoc w każdej sytuacji. Poznajemy je, kiedy są małe, kiedy jest wojna. Ich losy będzie kreśliła bezwględna historia i ich własne mikroświaty, które uzupełniają się i jednocześnie odpychają.

Gerta jest uporządkowana, najbardziej podobna do matki, która nigdy jej nie pokocha tak jak najmłodszej siostry. Bezkompromisowa, rzuca się na pomoc siostrom, kiedy tylko tego potrzebują. Truda nieszcześiliwe zakochana w Niemcu, musi wybrać  kogoś, kogo zaakceptuje matka – Polaka. Ilda najbardziej przebojowa i odważna, daje się wtłoczyć w najbardziej przygnębiający związek z mężczyzną, jaki można sobie wyobrazić. Wszystkie trzy prowadzą nas przez swoje historie i niełatwą historię Polski.

6 ważnych książek dla kobiet

„Nieczułość” Martyny Bundy czytałam z ogromną przyjemnością. Takich książek o kobietach potrzebujemy, takie chcę czytać. Nadszedł czas na porządną literaturę dla kobiet i o kobietach. Jak skończyłam zastanawiałam się, czy „Nieczułość” mogłaby się spodobać mężczyznom? Jeżeli czytają ten wpis Panowie, zapraszam do dyskusji. Bardzo ciekawi mnie, jak na tak opowiedzianą historię, mogą reagować. Ja znajduję u Bundy wszystko, czego oczekuję od świetnej powieści – a jak jest o takich kobietach jak Gerta, Truda i Ilda, to tylko lepiej.

P.S Jedną wyczerpującą recenzję już znalazłam u Jarosława Czechowicza w „Krytycznym okiem”. Czytajcie 🙂

 

 

Martyna Bunda „Nieczułość” (Wydawnictwo Literackie, 2017)

Martyna Bunda „Nieczułość” 
Wydawnictwo Literackie, 2017

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

  2 Replies to “Nieczuła polska kobieta”

  1. 13 lutego 2018 at 17:48

    Brzmi jak piękna książka. Żałuję, że nie wpadła mi w ręce gdy była trochę młodsza i z fazy fascynacji książkami dla chłopców wchodziłam w fazę książek bardziej kobiecych. Niestety, zniszczyłam ja jakimiś kiepskimi czytadłami, z których nic nie wyniosłam. A właśnie taką książkę, o takich relacjach powinnam wtedy dostać. Dzisiaj nie jest to tematyka, która mnie zainteresuje, ale zanotuję sobie, by do niej kiedyś wrócić. Wojna to moje klimaty, a relacja wobec siostry i matki to moja codzienność, więc wszystko jest mi bliskie.
    Chociaż boję się, że byłabym Gertą. Całe życie próbuję nie być poukładana, ale niekoniecznie mi wychodzi.
    Ps. Melduję mały przekręt w zdaniu „nigdy nie jej pokocha”.

    • 13 lutego 2018 at 18:05

      Jaka fajna nazwa bloga – Skursywieni, to tak na początek. Zaraz zajrzę i pocztam 🙂 Książka naprawdę warta jest przeczytania. Półka z książkami dla kobiet i o kobietach zaczyna wyglądać wreszcie całkiem ciekawie. Bez pudrowania, zbędnego różu i ckliwości. Ja na pewno jestem Gertą i już chyba straciłam nadzieję na brak poukładania 🙂
      P.S Dziękujemy za przekręt i pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *