Norweski smutek

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Saga rodzinna, która rozgrywa się w mojej ulubionej Skandynawii. Bije z niej prostota, zapach wsi norweskiej i smutek. Gdzieś po kątach czai się tajemnica rodzinna.

Istnieje duża szansa, że jestem wobec tej książki niesprawiedliwa. Czytając ją, nie mogłam się na niej kompletnie skupić. Są dwie opcje; albo byłam zbyt zajęta i rozproszona albo nie jest ona najlepsza. Nie rzuciłam jej jednak w diabły. Dobrnęłam do końca i ta końcówka była warta zachodu. To dopiero pierwsza cześć sagi i już wiem, że względu na ten koniec, zabiorę się za drugą część. Traktuję ją jako wstęp do czegoś większego.

Wydawnictwo Smak Słowa

„Ziemia kłamstw” to opowieść o szukaniu swoich korzeni i o trudnych więzach rodzinnych. Trzech dorosłych synów w obliczu śmierci matki konfrontuje się z uczuciami, które dawno zakopali w przydomowym ogródku. Najstarszy Tor prowadzi rodzinne gospodarstwo i jest mocno związany z chorującą matką. Margido – średni brat – jest właścicielem małego zakładu pogrzebowego, a najmłodszy Erlend wyjechał bardzo dawno temu do Kopenhagi i żyje zupełnie nie tak, jakby sobie tego życzyła rodzina. Do tej egzotycznej trójki dołącza jeszcze córka Tora, o której istnieniu wiedziało niewielu i enigmatyczna postać ojca, który w starych, przetartych gaciach przemyka się po domu. Każde z nich ma inny problem z powrotem do domu i każde inaczej przeżywa śmierć matki.

Trzeba przyznać, że autorka miała niezłą koncepcję. Przedstawiła nam głównych bohaterów praktycznie po kolei. Pokazała ich życie, sposób myślenia, zachowanie. Nie włączała ich do wspólnej akcji, dopóki nie musieli się spotkać, nie naprowadzała na wspólne relacje albo ich brak. Możliwe, że gdyby nie rodzinna tragedia ich losy by się nie przecięły już nigdy.

Dlaczego norweski smutek? Raj skandynawski w tej książce ma swoje odbicie lustrzane  – gdzieś schowane na prowincji. Tam czas płynie wolno, nudnawo, w chlewie i przy ciężkiej pracy. Tam też rodzą się ludzkie dramaty, niezrozumienie i dyskryminacja. To na plus „Ziemi kłamstw”. Niestety minusem są mało zgrabne dialogi, które czasem obijają się bezskładnie po stronach książki. Nie jest to najlepsza powieść jaką ostatnio czytałam, ale zajrzę do drugiej części. Końcówka pierwszej skutecznie mnie do tego zachęciła.

 

Anne B. Ragde „Ziemia kłamstw”

Wydawnictwo Smak Słowa 2017

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *