Pilch w sensie ścisłym

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dawno się tak nie wynudziłam, jak przy czytaniu biografii Jerzego Pilcha autorstwa Katarzyny Kubisiowej. Nie wiem co poszło nie tak, ale ewidentnie coś się tam po drodze rozjechało. Jak dla mnie to niestety mega rozczarowanie.

Zostawiam ci baby i chlanie. „Gdy ty będziesz pisać moją biografię, ja będę równolegle pracował nad Autobiografią w sensie ścisłym i drukować ją w Tygodniku Powszechnym. Z Wisły w niej raczej się nie wychylę, ty masz do opisania całe moje życie. Zostawiam ci baby i chlanie, w ogóle rób jak tam chcesz, wtrącać się nie będę. Jeszcze będziesz mnie miała dość, zobaczysz” – powiedział Pilch a propos tego pomysłu własnej biografii. A ja się dałam na to złapać.

Potencjał był spory. Pilch przecież poza tym, że dobrym polskim pisarzem jest, to jeszcze w życiu trochę narozrabiać lubił i w czasach całkiem żył ciekawych. Historii do opowiedzenia teoretycznie mnóstwo, wiele ciekawych i przede wszystkim trochę przynajmniej kontrowersyjnych. A tymczasem co robi autorka? Od dziada, pradziada i przez historię niemal starożytną miasta Wisły. Śpicie już? No właśnie, ja po dwóch stronach ucinałam komara. Za dużo szczegółów, za dużo nic niewnoszących historii.

Nic nowego. Może jest to książka dla osób, które o Pilchu nie widzą nic. Wtedy bowiem przynajmniej może być to chodziaż trochę wciągające i ciekawe. Ja niestety nie dowiedziałam się za wiele, bo wszystko wcześniej już gdzieś czytałam, albo w Dziennikach, albo w którejś z jego książek, które są bogato kraszone wątkami autobiograficznymi. Co ciekawe, te same historie opowiedziane przez Kubisową, tracą w porównaniu z opowiedzianymi przez samego Pilcha, który jest mistrzem autoironii. On po prostu w o sobie mówi ciekawiej.

Zawsze nie ma nigdy. Zdaje sobie sprawę, że trudno się było z tym zmierzyć biografce, ale jakoś zdecydowanie lepiej wyszło to Ewelinie Pietrowiak w książce „Zawsze nie ma nigdy”, która co prawda nie jest biografią, ale wątki takie bardzo zgrabnie i taktownie porusza.

Koniec końców jakaś pomyłka z tą biografią, a do tego jeszcze sam Pilch i jego rodzina wkurzeni na autorkę… no rozczarowanie po prostu. W sensie ścisłym.

 

Pilch w sensie ścisłym. Pierwsza biografia

Katarzyna Kubusiowa

Wydawnictwo Znak

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *