Podróże do Afryki z Alexandrą Fuller

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Wyobraź sobie podróż. To będzie podróż egzotyczna i podróż w czasie zarazem. Lata 70te ubiegłego wieku. Jedziesz w głąb Afryki, do nieistniejącej już Rodezji, do domu pewnych ekscentrycznych angielskich osadników. Gości cię tam dość osobliwa rodzinka. Ona – urocza, wybuchowa i nieobliczalna Szkotka, zakochana w czarnym lądzie. On – typowy Anglik, małomówny, twardy facet wybaczający jej wszystkie ekstrawagancje. One – zwariowane, obdarzone swoistym poczuciem humoru, wiecznie dokuczające sobie siostry. W tle burzliwa historia tego regionu Afryki i krajobraz, który zapiera dech w piersiach. 

Rodzinę Fullerów poznałam w ubiegłym roku. Rozmowy pod drzewem zapomnienia poleciła mi Marta dlatego też to od tej części zaczęłam gościć w domu angielskich osadników. Potem doczytałam kolejne części i właśnie teraz historia tej zwariowanej rodzinki ułożyła mi się w całość.

Historia wydana w mojej ulubionej serii Z Domem Wydawnictwa Czarne to 3 książki autorstwa Alexandry Fuller, która opisuje prawdziwą historię swojej rodziny i dzieciństwa w Afryce. Dziś wieczorem nie schodzimy na psy. Afrykańskie dzieciństwo to głównie wspomnienia z dzieciństwa  i zdarzenia rodzinne opowiedziane z perspektywy dziecka, Rozmowy pod drzewem zapomnienia, to etap dojrzewania, a także rozwinięcie i uzupełnienie historii dziecięcych, z kolei Wyjedź, zanim nadejdą deszcze  to dorosłość i uroki życia codziennego, a przede wszystkim tęsknota za Afryką i próba odnalezienia własnej tożsamościZ pewnością lepiej byłoby czytać wszystko po kolei, ale akurat w tej serii nie ma to aż takiego dużego znaczenia.

Za każdym razem jest tak samo. Wchodzisz w tą historie jak nóż w masło i czujesz się jak stały gość przy stole Fullerów. Pijesz z nimi afrykańskie piwo, słuchasz po raz kolejny tych samych niewesołych rodzinnych opowiadań, śpiewasz z matką angielskie szlagiery i niemal czujesz na własnej skórze parzące afrykańskie powietrze. Uczestniczysz w tym życiu przez chwilę, jak jakiś niemy obserwator.

Moją faworytką jest Tub. Matka rodziny, która jest totalną kosmitką. Tub jest dobrze urodzoną Szkotką, temperamentną i bezkompromisową. Uwielbia konie, przygarnia niezliczone ilości psów, a przez jakiś czas prowadzi także punkt sanitarny dla tubylców, nie mając oczywiście żadnego wykształcenia medycznego. Lubi alkohol i szlagiery lat 50tych i 60tych – najchętniej łączy obie te pasje w tym samym momencie, pijąc do wschodu słońca i wyśpiewując w pijackim bełkocie całe płyty ulubionych artystów. Jej metody wychowawcze z pewnością są dość osobliwe i z dzisiejszego punktu widzenia mocno kontrowersyjne, niepodważalnie jednak swoje dzieci kocha mocno, a utrata kilku z nich doprowadzi ją do szaleństwa.

Rodzinna wiwisekcja. Jedno z tych dzieci porywa się na rzecz niezwykła. Opisuje historie swojej rodziny w sposób bardzo otwarty i szczery. Nie pomija trudnych momentów, które są momentami tak intymne, że jako czytelnik czujesz się nawet nieco skrępowany. To jest jednak siła tych książek, bo poza Afryka to też uniwersalna opowieść o trudnych relacjach rodzinnych, traumach dzieciństwa i rozczarowaniach dorosłością. Najmniej afrykańska i najbardziej osobista jest szczególnie ostatnia część Wyjedź zanim… z kryzysem małżeńskim, załamaniem nerwowym i poszukiwaniem   własnego ja.

Podróż z Fuller nie jest wcale łatwa i nie zawsze przyjemna. Jest tak jak to w życiu bywa czasem śmiesznie, czasem strasznie, a czasem zwyczajnie. Idealna dla tych, którzy kochają afrykańskie klimaty, wzruszające historie i angielski humor.


Alexandra Fuller, 
Dziś wieczorem nie schodzimy na psy. Afrykańskie dzieciństwo, Wydawnictwo Czarne (Seria Z Domem), 2013

Alexandra Fuller, Rozmowy pod drzewem zapomnienia, Wydawnictwo Czarne (Seria Z Domem), 2014

Alexandra Fuller, Wyjedź, zanim nadejdą deszcze, Wydawnictwo Czarne (Seria Z Domem), 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  2 Replies to “Podróże do Afryki z Alexandrą Fuller”

  1. 10 lutego 2017 at 11:27

    Zwróciłam uwagę na książki Fuller już jakiś czas temu. Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę je mieć 🙂
    Dzięki!

    • Patrycja
      10 lutego 2017 at 14:48

      Koniecznie;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *