Polski Desperado

Lubicie mocne opowieści o życiu pełnym pasji, ale też dragów i ostrej jazdy? Lubicie, do tego, mieć do czynienia z kimś inteligentnym i niebanalnym? Jeśli tak, ta książka jest dla was idealna. Bo Tomasz Stańko i całe jego życie banalne nie jest. 

„Desperado” to wywiad rzeka. Nie jakiś potok, tylko rzeka, rwąca i burzliwa, niebezpieczna, balansująca na granicy życia i śmierci. Przelatujemy przez lata ’60, ’70, ’80 i ’90 jakbyśmy się wybrali w podróż dookoła świata. Jest jazz, początki grania na trąbce, Komeda, polska historia, a w niej artyści. Jak dzieci we mgle, trochę oderwani od rzeczywistości, robią swoje: tworzą. Są kobiety, dużo kobiet i jeszcze więcej kobiet, odlot, haj, trawka, alko i wszystkie inne używki, jakie możecie sobie wyobrazić. Skaszanione relacje i piękne przyjaźnie. Trudna droga do trzeźwości.

Stańko „idzie ostro” – to określenie pojawia się kilkanaście razy. Zmieniają się czasy, ludzie, krajobraz, kraje, ale on pozostaje sobą. Jasno (choć czasem mocno zamroczony) dąży do celu, mimo odlotów, nie traci gruntu pod nogami. Jak kot, spada na cztery łapy. Przez swoje burzliwe doświadczenia wyostrza się, wybija aby ostatecznie przetrwać jako gwiazda jazzu, z córką menadżerką, świetnymi i cenionymi płytami, koncertami i apartamentami na całym świecie.

Jest taki hardcorowy moment (mój ulubiony, choć tragiczny w skutkach), w którym Stańko traci zęby. Lata dragów robią swoje, a brak zębów to dla trębacza katastrofa. Ten moment jest znaczący dla jazzmana i podany nam trochę przy okazji. Nie ma łez i rwania włosów z głowy, jest praca. Codzienny wysiłek, żeby dojść do poziomu, na którym się już było.

"Tomasz Stańko. Autobiografia. Desperado. Rozmawia Rafał Księżyk" (Wydawnictwo Literackie 2010)

„Tomasz Stańko. Autobiografia. Desperado. Rozmawia Rafał Księżyk”
(Wydawnictwo Literackie 2010)

Co ja wiem o jazzie? Niestety niewiele. Dlatego szczerze mogę polecić tę książkę wszystkim. Tym, którzy słuchają jazzu Rafał Księżyk zapewnia rozrywkę. Porządkuje kwartety, bandy, lata, płyty, wpływy i koncerty. Tym, którzy do tej pory ignorowali jazz, zapala się czerwona lampka, oto kraina nieznana, która wciąga i rozbrzmiewa. Zachęca mnogością doświadczeń i polskim akcentem na światowej scenie.

Tę autobiografię czyta się fantastycznie. Spotkania z ciekawymi osobowościami zawsze wciągają, ale tu jest coś więcej. Stańko nie bajdurzy, nie omija, nie kręci. Nie kreuje się na kogoś, kim nie jest. Jest sobą, choć jak się przekonacie, to nie zawsze znaczy to samo i nie zawsze bywa miło. Najważniejsze, że w zgodzie z samym sobą.

„Samotność jest konsekwencją mojego życia i stanem bardzo dla mnie naturalnym”  mój ulubiony cytat z książki. Lekki bo prawdziwy, ciężki, bo wiemy lub możemy się domyślać, ile trzeba przejść i dobrych i złych rzeczy, żeby móc tak powiedzieć.

Warto.

 

„Tomasz Stańko. Autobiografia. Desperado. Rozmawia Rafał Księżyk”

Wydawnictwo Literackie 2010

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *