Pruszków nie zasnął

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

„Dawno nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału. Panie Bartoszu – proszę o kontynuację” – Katarzyna Bonda.

To już nie ten sam Pruszków, który zastraszył pół kraju w latach ’90. To już nie to samo miasto,  którego sama nazwa wywoływała gęsią skórkę. To już nie to samo miejsce, w którym były (gdzieś) ogromne pieniądze, gdzie wymuszenia i morderstwa elektryzowały skalą, a czasem okrucieństwem.

To już Pruszków spokojny, lekko przechodzony, jakby na emeryturze. Gangsterzy siedzą w więzieniu albo odpoczywają po krwawych latach. Trochę sielsko, mało anielsko i dość blado, jak wszystko, co znajduje się obok stroszącej piórka i ambitnej stolicy.

Gabriel Byś – komisarz Komendy Stołecznej mieszka w Pruszkowie (bo nie stać go na nic innego) i dostaje tam sprawę. Trochę za karę, a trochę, żeby ochłonąć po nieudanej poprzedniej robocie.  Dostaje morderstwo młodej dziewczyny, na ładnym, nowoczesnym osiedlu, które wepchało się do krajobrazu miasta i trochę kole w oczy. Byś to postać bardzo ciekawie skonstruowana. Bez przyjaciół, z kochająca żoną, z wiecznym bólem pleców, ambicjami i dokładnością – mógłby powielać postacie komisarzy z innych kryminałów. Ma jednak w sobie coś delikatnego, co czasem przebija przez twardą skórę. Poza tym jest dość zwykły i chyba właśnie za to go polubiłam.

Bartosz Szczygielski "Aorta" (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

Bartosz Szczygielski „Aorta” (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

„Aorta” to nie jest amerykański sen o Policji. To raczej nasza szara rzeczywistość – brzydki posterunek, brzydcy ludzie, kebab na obiad albo na kolację, znieczulica ogólna i apatia wszechogarniająca. Bysiowi się chce, on ma sobie niesamowity pierwiastek obowiązkowości. Wstaje rano i robi, co ma robić. A robotę ma paskudną i wymagającą. Nie jest nadmuchany, nie jest paniskiem. To taki chłopak, który usiądzie koło Ciebie w autobusie i nawet nie przyjdzie Ci do głowy, że ma w sobie takie pokłady odwagi i prawości.

Tylko niestety to się dla niego nie kończy najlepiej, bo Pruszków choć we mgle przeszłości, nie zasnął. Pod jego sfatygowaną skórą cały czas krew płynie szybko, a tętno odmierza kolejne ofiary.

Końcówka  wbija w fotel i odbija „Aortę” od innych kryminałów. Bardzo udany debiut Bartosza Szczygielskiego, choć niełatwy w odbiorze.

Bartosz Szczygielski "Aorta" (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

Bartosz Szczygielski „Aorta” (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

 

Bartosz Szczygielski „Aorta”

Wydawnictwo W.A.B, 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *