Pruszków nie zasnął

„Dawno nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału. Panie Bartoszu – proszę o kontynuację” – Katarzyna Bonda.

To już nie ten sam Pruszków, który zastraszył pół kraju w latach ’90. To już nie to samo miasto,  którego sama nazwa wywoływała gęsią skórkę. To już nie to samo miejsce, w którym były (gdzieś) ogromne pieniądze, gdzie wymuszenia i morderstwa elektryzowały skalą, a czasem okrucieństwem.

To już Pruszków spokojny, lekko przechodzony, jakby na emeryturze. Gangsterzy siedzą w więzieniu albo odpoczywają po krwawych latach. Trochę sielsko, mało anielsko i dość blado, jak wszystko, co znajduje się obok stroszącej piórka i ambitnej stolicy.

Gabriel Byś – komisarz Komendy Stołecznej mieszka w Pruszkowie (bo nie stać go na nic innego) i dostaje tam sprawę. Trochę za karę, a trochę, żeby ochłonąć po nieudanej poprzedniej robocie.  Dostaje morderstwo młodej dziewczyny, na ładnym, nowoczesnym osiedlu, które wepchało się do krajobrazu miasta i trochę kole w oczy. Byś to postać bardzo ciekawie skonstruowana. Bez przyjaciół, z kochająca żoną, z wiecznym bólem pleców, ambicjami i dokładnością – mógłby powielać postacie komisarzy z innych kryminałów. Ma jednak w sobie coś delikatnego, co czasem przebija przez twardą skórę. Poza tym jest dość zwykły i chyba właśnie za to go polubiłam.

Bartosz Szczygielski "Aorta" (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

Bartosz Szczygielski „Aorta” (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

„Aorta” to nie jest amerykański sen o Policji. To raczej nasza szara rzeczywistość – brzydki posterunek, brzydcy ludzie, kebab na obiad albo na kolację, znieczulica ogólna i apatia wszechogarniająca. Bysiowi się chce, on ma sobie niesamowity pierwiastek obowiązkowości. Wstaje rano i robi, co ma robić. A robotę ma paskudną i wymagającą. Nie jest nadmuchany, nie jest paniskiem. To taki chłopak, który usiądzie koło Ciebie w autobusie i nawet nie przyjdzie Ci do głowy, że ma w sobie takie pokłady odwagi i prawości.

Tylko niestety to się dla niego nie kończy najlepiej, bo Pruszków choć we mgle przeszłości, nie zasnął. Pod jego sfatygowaną skórą cały czas krew płynie szybko, a tętno odmierza kolejne ofiary.

Końcówka  wbija w fotel i odbija „Aortę” od innych kryminałów. Bardzo udany debiut Bartosza Szczygielskiego, choć niełatwy w odbiorze.

Bartosz Szczygielski "Aorta" (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

Bartosz Szczygielski „Aorta” (Wydawnictwo W.A.B, 2016)

 

Bartosz Szczygielski „Aorta”

Wydawnictwo W.A.B, 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *