Przyszedł czas na Norwegów

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Chropowata i sroga. Zimna i zaśnieżona. Niedopowiedziana i poetycka. Norwegowie to jednak potrafią. Przestraszą i zauroczą. Kolejność nieprzypadkowa.

„Śnieg przykryje śnieg” to książka, którą się dobrze czyta i świetnie przy niej marznie. Wyobraźcie sobie ogromny mróz i nieprzerwanie padający śnieg w małej Skogli niedaleko Kongsvinger w Norwegii. Klimat tego miejsca sprowokoł mnie do szukania jej na mapie, co raczej mi się nie zdarza. W tej kopie śniegu i kupie sopli lodu, przyjeżdża z więzienia na pogrzeb swojego brata, mężczyzna. Już po kilku stronach dość jasne staje się, że książka będzie nostalgiczna, bo wieź, jaka łączyła braci była mocna i praktycznie nierozerwalna. Śmierć jednego z nich, wrzuca do czarnej dziury wspomnień i wyrzutów sumienia drugiego. Wszystko idzie w stronę psychologicznego thrillera, bowiem, śmierć lawinowo przysparza kłopotów Danowi, który jej nie rozumie i nie może się z nią pogodzić. Samotny jak palec snuje się po domu, gospodarstwie i małym mieście szukając odpowiedzi i … zaczepki.

"Śnieg przykryje śnieg" Levi Henriksen (Wydawnictwo Smak Słowa 2015)

„Śnieg przykryje śnieg” Levi Henriksen (Wydawnictwo Smak Słowa 2015)

Wiatr wieje, mróz mrozi, zagadka staje się coraz bardzie skomplikowana, pojawia się uczucie i nowe emocje.  Fantastyczny klimat, choć to ani nie kryminał ani powieść psychologiczna. Za to refleksja i zmarznięcie gwarantowane.

 

„Śnieg zasypie śnieg” Levi Henriksen

Wydawnictwo Smak Słowa, 2015

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *