Półka z książkami

Rock’n’rollowy kryminał

„Tylko będzie ciężej, bo oblepiony jest mikrośladami zła. Drobinami czyjegoś cierpienia” – Rudolf Heinz.

 

Lato należy do kryminałów. Uwielbiam je czytać właśnie o tej porze roku. Ciężko powiedzieć, dlaczego to dobry dla nich czas. Może na świecie jest zbyt słonecznie i różowo? Dobrze przy odpowiedniej ilości witamy D w organizmie i zerowej tendencji do depresji czytać o podziurawionych ciałach, które pozostawiają w opustoszałych halach, pokręcone umysły. Ale chyba właśnie o tej porze roku dobrze też dowiedzieć się, że dobro zwycięża.

W tym całym letnim kryminalnym rozpasaniu dobrze jest znaleźć przyzwoite pozycje do czytania. Dwie się już udało upolować. „Gniew” Miłoszewskiego i „Okularnik” Bondy to pozycje na najwyższej półki. Między nimi wpadł doskonały i nietypowy dla siebie Nesbo. Co dalej? Wpada mi w ręce „Piąty Beatles” Mariusza Czubaja.

IMG_1889

Przyznaję, uwielbiam prostych bohaterów kryminalnych. Nie prostackich, ale prostych facetów, których mózg pracuje na najwyższych obrotach kiedy chodzi o zbrodnię i niebezpiecznie zwalnia, kiedy chodzi i kupienie mleka. W pracy jest jak Formuła 1, a w domu i w relacjach z kobietami jak lekko skorodowany Polonez. Takie połączenie cech w kryminałach jest idealne, takie mnie kręci.

Rudolf Heinz jest blisko ideału. Starszak, profiler, nie może pogodzić się z upływem lat i swoim … niedostosowaniem. Nieporadnie poruszający się po życiu, w pracy jest ostry jak brzytwa. Jedno dziwne, spektakularne morderstwo otwiera pole do porządnej zagadki. Atmosfera się zagęszcza, a im bardziej zaplątują się wątki, tym bardziej lubię Heinza. Ma swoje dziwne przyzwyczajenie i swoje poplątane życie. Ale profielerem jest wyśmienitym. „Piąty Beatles” Mariusza Czubaja do przeczytania jak najbardziej.

 

Nasza ocena:

Nasza ocena: 4 –pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr) –  nasza subiektywna skala

 

Mariusz Czubaj
„Piąty Beatles” (Wydawnictwo W.A.B 2015)

Dodaj komentarz