Romanse nie dla mnie

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Taki polecany, taki dobry i doskonały w swojej formie, a taki słaby. To miała być kaukaska odpowiedź na Romeo i Julię. Przepraszam, ale romanse (nawet najlepsze) źle znoszę.

Romanse zwiastują ckliwość i banał już od pierwszych akapitów. Wiem, że bywają lepsze i gorsze. Ten miał być jednak inny, dlatego do niego zajrzałam. Wiem też już na pewno, że nigdy nie spodoba mi się konwencja, w której życie dwojga ludzi sprowadza się do wzdychania do siebie, mimo, że świat dookoła wali się. Chociaż, przyznaję bez bicia, dobrą komedią romantyczną nie pogardzę, ale jak się okazuje z książką jest już zupełnie inaczej.

Miałam z tego epickiego romansu „Ali i Nino” dowiedzieć czegoś więcej o Azerbejżdzanie i Gruzji, o różnicach i wspólych mianownikach. Miałam zwiedzić, zrozumieć, a przy okazji poznać legendarną parę tamtego regionu. Nic z tego drodzy Państwo. Z przykrością zawiadamiam, że nie dowiedziałam się prawie niczego, a azerski chan – Ali i gruzińska księżniczka – Nino to bohaterowie, o których zapomniałam prawie tak szybko, jak zamknęłam książkę. Na obronę Nino mam jej walkę o swoją niezależność, europejskość, prawa i obowiązki obywatelskie. Chcąc jednak być żoną Alego dziewczyna musi się podporządkować i raczej nic nie mówić ani do męża ani do nikogo. Cała reszta pozostała dla mnie trochę mdłym tłem.

Kurban Said „Ali i Nino” (Wydawnictwo W.A.B, 2017)

Ta odkryta na nowo książka, jest dziś bardziej aktualna niż kiedykolwiek, bo prawa kobiet w niektórych rejonach nie uległy w zasadzie zmianie. To jedyna nostalgiczna myśl, która mi po niej została, bo muszę przyznać, że z językiem i banałem tej konwencji trochę się jednak męczyłam.

Może Wy macie lepsze doświadczenia z romansami i możecie coś polecić 🙂

 

Kurban Said „Ali i Nino” (Wydawnictwo W.A.B, 2017)

Kurban Said „Ali i Nino”

Wydawnictwo W.A.B, 2017

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

  2 Replies to “Romanse nie dla mnie”

  1. Ola
    1 września 2017 at 20:59

    Och, dzięki za tę recenzję! Marcin Meller tak zachwalał, że już prawie miałam się ugiąć … a jednak nie!

    • 11 września 2017 at 15:26

      Olu, odpisuję z opóźnieniem, bo byłam na urlopie 😉 Nie ma sprawy, jak czuję, tak piszę. Nie polecam, chociaż wiesz jak jest, dobrze przekonać się samemu 😉 pozdrawiam. Marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *