Rumunia jakiej się nie spodziewałam

Wstyd się przyznać, ale moja wiedza o Rumunii jak dotąd była dość marna. Coś tam niby słyszałam, ale pewnie jak większość ignorantów głownie kojarzyłam ten kraj z Drakulą i Romami. Chyba sprawy i problemy tego kraju mało nas interesują – mało tematu w mediach i dyskusjach przy stole.

Carmen Bugan i jej „Zakopać maszynę do pisania” pozwala mi trochę tą moją ignorancje spacyfikować. Za sprawą niezwykłej historii pewnej rodziny, opisanej pięknym poetyckim językiem przenoszę się na chwile do miejsca, o którego istnieniu nie wiedziałam absolutnie nic.

Carmen Bugan, Zakopać maszynę do pisania Wydawnictwo Czarne, 2015

Bugan opisuje prawdziwa historię swoje rodziny. Zabiera mnie wiec najpierw do domu swoich cudownych dziadków. Spędzamy tam dni na świeżym powietrzu zajadając pyszne proste jedzenie, jak mamałyga czy ziemniaki smażone w oleju słonecznikowym z czosnkiem i pietruszką. Słuchamy opowieści mieszkańców miasteczka i zakochujemy się w tym zwykłym życiu, w tych dniach wolno płynących, w tym ludziach.

Potem przenosimy się na zaplecze sklepu spożywczego, prowadzonego przez rodziców bohaterki w czasach całkowicie zaprzeczających logice istnienia sklepu spożywczego – notoryczny brak towaru, jedzenie reglamentowane na kartki i represje za gromadzenie nadmiaru pożywienia.

Katalizatorem jednak całej opowieści jest ojciec głównej bohaterki. W kraju rządzonym twardą ręką przez Nicolae Ceaușescu, ten lekko stuknięty facet postanawia walczyć o demokratyczne prawa swoich rodaków. To właśnie jego opozycyjna działalność z tytułową „bohaterką” w roli głównej, czyli maszyną do pisania zakopywaną i odkopywaną codziennie w ogródku (jej posiadanie jest skomplikowane) wywraca życie tej sympatycznej rodziny całkowicie do góry nogami.

Jest i polski akcent – wzorem dla Pana Bugana jest Lech Wałęsa, to poniekąd za sprawą słynnego elektryka, Bugan postanawia przypiąć pewnego dnia ogromny transparent do swojego samochodu, do bagażnika włożyć tysiące ulotek i ruszyć do Bukaresztu, aby walczyć o podstawowe potrzeby rumuńskiego społeczeństwa.

Rumunia jednak jest krajem dużo bardziej totalitarnym niż ówczesna Polska. Akcja właściwie skazana od początku na porażkę, ciągnie za sobą lawinę konsekwencji, która będzie dotykać rodzinę Buganów przez ponad 10 lat. Represje, życie na podsłuchu i 24 godzinna obserwacja przez tajne służby, szykany i wyrok ciężkiego więzienia.

Zanim to jednak nastąpi spędzimy kilka przyjemnych chwil na prowincji prostego i nieco egzotycznego życia.

 

Carmen Bugan, Zakopać maszynę do pisania,

Wydawnictwo Czarne 2015

Czy walka o demokratyczne prawa społeczeństwa są warte cierpień jakie doznała jedna, szczęśliwa kiedyś rodzina? Czy można poświęcić bezpieczeństwo swoich dzieci, ich zdrowie i jakość życia na rzecz walki z systemem? Nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Jest próba odnalezienia ich we wspomnieniach i odnalezieniu własnej tożsamości. Niezwykła podróż w czasie do komunistycznej Rumunii. Sensualny, poetycki język i historia zwykłej-niezwykłej rodziny.

Ocena Booklove: pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr)

 

 

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *