Rzecz o (nie)kupowaniu książek

No nie umiem, nie będę się więcej oszukiwać. Nie umiem wejść do księgarni i nic nie kupić. Nawet jeśli celem jest zakup prezentu urodzinowego dla ciebie moja droga M., a może właśnie tym bardziej wtedy „moja silna wola puszcza się i łajdaczy”. No bo jak wejść tam i tak z niczym dla siebie?

IMG_4897
Na próżno obiecywałam sobie że dam rade, wytrzymam, potrafię … i dupa. To Twoja wina poniekąd. Musiałaś mieć urodziny właśnie teraz? Kiedy obiecawszy sobie uroczyście „żadnych książek dopóki nie przeczytam przynajmniej połowy z czekających w kolejce pozycji”, konsekwentnie omijam księgarnie szerokim łukiem? No cóż co się stało to się nieodstanie, ale w postanowieniu będą próbować trwać nadal i reguł książkowej kolejki przestrzegać – „to co nowo zakupione ląduje na koniec”.
Czy w tym postanowieniu będę równie konsekwentna … czas pokaże. A zakup prezentuje się obiecująco – „1913” czyli o tym jak to 100 lat temu życie niemal tak samo jak nam upływało, na czytaniu książek między innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *