Ślepnąc od kasy

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

„Ślepnąc od świateł” to nowa książka Jakuba Żulczyka. Nie ma co owijać w bawełnę, zmiotła mnie.  Ale lubię być tak zmieciona przez książkę 🙂

Łatwo nie było. Bohater choć inteligenty i pociągający, ostatecznie zaczyna mnie drażnić. Najpierw go lubię, z czasem ta jednostronna fascynacja topnieje. Owszem, jest inteligenty, tak, ma dystans do tego, co robi, do ludzi, z którymi współpracuje, do świata, w którym żyje, do miasta (mojej ukochanej Warszawy), w której jest przyjezdnym – słoikiem. Wreszcie, tak, wywyższa się, ma się za lepszego i mądrzejszego. Lubię ludzi pewnych, którzy dążą do celu, który sobie wyznaczyli.

I teraz wyobraźcie sobie, że ten dość intrygujący facet w dobrym garniturze, w niezłym samochodzie, pachnący i zdaje się nawet przystojny, jest dilerem narkotyków. On ma mnie prowadzić po Warszawie? On chce mi pokazać, jak wygląda życie? On ma być moimi oczami? On chce mi pokazywać, co dobre, a co złe? Niestety on tego bardzo chce, nachalnie narzuca mi się ze swoją wizją, a ja z każdą stroną nie mogę się mu oprzeć.

Idziemy sobie zatem pod rękę po brudnej, zmachanej, cuchnącej szambem, Warszawie. Ja jej takiej nie znam, on tak. Patrzę i dziwię się. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet się krzywię. Jacek (czy nie brzmi sto razy lepiej niż po prostu diler) ciągnie mnie za sobą, niczym ciekawą turystkę. Łazi po podejrzanych miejscach, sprzedaje dużo towaru ludziom, którzy mają pieniądze, spotyka bogatych i biednych, wszystkich na głodzie, wszystkich wąchających, wszystkich spragnionych. Sam nie śpi, mało je. Nie ma rodziny, nie ma życia. Ma pracę i pieniądze. Tak, to one go napędzają do działania, dają kopa do pracy i względny spokój umysły. Niewiarygodne, ona naprawdę myśli, że jest nieśmiertelny i ma plan na wszystko.

Jakub Żulczyk "Ślepnąc od świateł" (Wydawnictwo Świat Książki, 2014)

Jakub Żulczyk „Ślepnąc od świateł”
(Wydawnictwo Świat Książki, 2014)

Coś mnie przy nim trzyma, im bardziej go nie lubię, tym bardziej wwierca mi się w czaszkę. Miasto pijaków i dłużników zasysa mnie. Równie dobrze mogłabym czytać o Teksasie, ale trudno, to Warszawa. Lecimy niespiesznie przez kanalizacje i inne otwory…ludzkie też. W sumie to czuję się z nim względnie bezpiecznie. Ma chłopak zasady, wie, co dobre, a co złe. Wie, że kobiet się nie bije. W każdej chwili może przestać robić, to robi. On na tak myśli, ja mu wierzę…do pewnego momentu.

Skończyłam książkę i zastanawiałam, czy Jacek w ogóle był normalny, czy wszystkie klepki miała na swoim miejcu. Nie można przecież udawać, że nic dookoła nie istnieje, nie da się lekceważyć świata, brać i nie czuć, że w końcu przyjdzie za to zapłacić. Gorzka prawda u Żulczyka, jest świetnie podana. Wciąga, zasysa i trzyma. Oj trzyma 🙂

Polecam!

Jakub Żulczyk 

„Ślepnąc od świateł” 

Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *