Spowiedź cinkciarza

„Smutny cinkciarz” Sylwii Chutnik to kolejna propozycja wydawnictwa „Od deski do deski”. Kolejna udana.

Już na samym początku książki wszystko wydawało się bliskie i znajome. Wiesław R. mieszkał bowiem na ulicy Podleśnej w Warszawie, przy której ja też mieszkałam przez 20 lat. Chodził do Lasku Bielańskiego i na Gwiaździstą. Wycierał te same znajome kąty. Chłopak z Marymontu, a na Bielanach Król Sprytu. Pierwszy raz bohater książki, którą czytałam żył tam, gdzie ja żyłam i przyznaję – to dziwne uczucie, nawet elektryzujące, bo przecież nie chodzi o zmyśloną postać. Założeniem serii jest stworzenie fabularnych opowieści na podstawie starych zbrodni – często niewyjaśnionych.

Poznajemy Wiesława R. dość dobrze – tak nam się przynajmniej wydaje- ponieważ zwraca się on cały czas do nas. Snuje opowieść o Warszawie cinkciarzy, prostytutek, ludzi przedsiębiorczych (jak na komunizm przystało), kombinujących, w meblościankach zamkniętych. Szepcze nam trochę do ucha, opisując świat, którego już nie zobaczymy. Jest niebywale kolorowo w tych opowieściach, bo cinkciarz, to gość, który wydaje się być ponad bezlitośnie szarym i pustym PRL-em. Kiedy ludzie stoją w gigantycznych kolejkach po coś do jedzenia, on biega po dancingach i barach, poznaje ludzi, tańczy do zachodnich hitów i w zasadzie jest królem życia. Dość prosto patrzy na świat ten nasz Wiesiek, ale ta prostota świetnie współgra z rzeczywitością kartek żywnościowych, pustych półek i jakieś takiej ogólnodostępnej i kompletnie darmowej beznadziei.

Sylwia Chutnik „Spowiedź cinkciarza” (Wydawnictwo Od deski do deski, 2016)

Wiesiek jednak nie jest z nami do końca szczery. Wciąga nas do swojego świata,  bejeruje, wspomina szalone czasy. Trochę, jakbyśmy poszli z nim na całodzennym spacer, a on gadałby i gadał o sobie. Dzięki temu poznajemy Warszawę lat ’70 na nowo, trochę od zaplecza, od dancigowego parkietu i od bielańskiego osiedla.

„Smutek cinkciarza” to udana książka. Sposobem narracji trochę nawiązuje do „Innej duszy” Łukasza Orbitowskiego, ale jednak to zupełnie inna bajka. Sylwia Chutnik stworzyła być może płytszy obraz bohatera, ale w ten sposób świetnie oddała jego smutnie powierzchowny świat.  Jak zginął, nie dowiemy się już pewnie nigdy. Być może z jego zabójcą mijałam się na Podleśnej kilka razy, a być może nawet znałam go z widzenia. Trochę to przygnębiające.

 

Sylwia Chutnik „Spowiedź cinkciarza” (Wydawnictwo Od deski do deski, 2016)

 

Sylwia Chutnik „Spowiedź cinkciarza” Wydawnictwo Od deski do deski, 2016

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *