Szokująca esencja tego, co uwodzi mężczyzn czyli szpieg ociekający seksem

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Marta włóczy się po brudnej Warszawie z Żulczykiem, a ja wracam do moich ulubionych klimatów czyli szpiegów i bohaterów 😉 Tym razem znowu baby … ale jakie!

Najpierw połykam genialne „Igły” Marka Łuszczyny (tego od „Zimnych”). Książka wciąga mnie po prostu bez reszty. Czytam ją w jeden dzień, praktycznie nie śpiąc i nie jedząc. Dziesięć świetnie opowiedzianych historii, doprawionych pikantnymi anegdotkami i ploteczkami.

W tle Churchill, MI5, Ian Flaming, a w rolach głównych m.in. Krystyna Skarbek, Malwina Gertler czy hrabianka Klementyna Mańkowska (do niej mam największą słabość). Jedna zostaje szpiegiem bo się zakochała i chce ratować faceta, druga przez przypadek znajduje się w nieodpowiednim miejscu i czasie, a jeszcze inna się wściekła po prostu, że tak jej dom i rodzinę rozwalili. Zdecydowana większość z nich to tak zwane panny z dobrych domów, chowane na żony, nie na bezlitosne i zimnokrwiste agentki, które dla pozyskania informacji lub ratowania życia przekroczą wszelkie granice przyzwoitości.

Bawi czasem niezdarność „wkręcanych” przez bohaterki mężczyzn na wysokich stanowiskach. Okazje się bowiem, że niezależnie od tego po której stoją stronie, mężczyźni zawsze mają słabość do kobiet:

booklove

Marek Łuszczyna „Igły”, Wydawnictwo PWN, 2013

„Do archiwum brytyjskiego kontrwywiadu trafiają tajne dokumenty pełne nieprofesjonalnych notatek. Bo kto to widział, żeby oficer MI5 zapisywał że ‘przesłuchiwana ocieka seksem, jak pisano wczesnej (…) Nie jest to zwykły erotyzm, ale połączenie zmysłowości, tajemniczego uroku i intelektu. Szokująca esencja tego co uwodzi mężczyzn ”

 

„Dostaje standardową celę: trzy na trzy metry. Zanim strażnik zamknie za nią drzwi, hrabina zdąży go poprosić o prześcieradło, drugi koc, a także drugą miskę i dzbanek wody. Przez kilka chwil gestapowski klawisz wpatruje się w nią zdumiony, a później stuka obcasami i wykonuje polecenia.”

 

 

Po przeczytaniu wszystkich historii człowiek zostaje z trochę durnym wyrazem twarzy. Nieustannie się dziwi „jak to mogło działać?”. Momentami powala brak profesjonalizmu i budzi niedowierzanie fakt, że tak wiele historycznych wydarzeń było wynikiem przypadku, a także że tak wiele zależało od łutu szczęścia.

 ***

Rozochocona ostatnim rozdziałem „Igieł”-  „Szpieg, który kochał. Opowieść o Krystynie Skarbek” czyli poszerzoną monografię tej tajemniczej polskiej agentki, sięgam jeszcze po „Krystyna Skarbek. Królowa antyniemieckiego podziemia czy zdrajczyni?” Jarosława Molendy. Niestety ten wybór trochę nietrafiony. Książka jest jednym wielkim cytatem innych autorów i przypomina raczej podręcznik do historii niż wciągającą historię szpiegowską. Gdyby wyciąć wszystkie przydługie fragmenty opisujące obyczaje i stosunki dyplomatyczne Europy lat 30tych nie wiele by o samej Skarbek zostało. I to największa wada tej książki – to nie jest książka o Skarbek. Ona się gdzieś tam przewija, ale nie pojawia się właściwie nic ponad to co można znaleźć w innych książkach.

Dwie książki, zupełnie nieporównywalne. „Igły” zdecydowanie polecam, „Krystyna Skarbek …” jako książkę poszerzającą  historyczną widzę ewentualnie tak, jeśli monografię Skarbek zdecydowanie nie.

 

Marek Łuszczyna „Igły”, Wydawnictwo PWN, 2013

Jarosław Molenda „Krystyna Skarbek. Królowa antyniemieckiego podziemia czy zdrajczyni?”, Wydawnictwo Bellona

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *