• Półka z książkami

    Mikrorecenzja: Ostatnia wizyta

      Kolejna książka z świetnej serii Na F/aktach wydawnictwa Od Deski Do Deski tym razem bierze na warsztat tajemniczą sprawę porwania płockiej lekarki – Stefani Kamińskiej, której ciała nigdy nie odnaleziono. Przygnębiające lata 70te, szarobure ulice i nieciekawe typki z ORMO i pozostałości po nieciekawych powojennych układach. Na tym gruncie rodzi się ta mroczna historia, jedna z największych zagadek kryminalnych PRLu.  Poznajemy ją z perspektywy typa spod ciemnej gwiazdy – Zbigniewa Pielacha, który na zlecenie mocodawców z Moskwy porywa, więzi i na końcu morduje znaną, szanowaną lekarkę. Obrzydliwy typ, prostak i cham, to główny bohater powieści i to z jego perspektywy poznajemy tą historię. Mocna, sugestywna i pozostająca na długo…

  • Półka z książkami,  Reportaż

    Po co światu Kurdowie?

    Kurdowie to fascynujący naród. Bez państwa od tylu lat, są solą w oku wszystkich sąsiadów, a może nawet całego świata. Nikt nie chce ich wolności, nikt się za nimi nie wstawia, a jak pokazuje historia, jak wstawia, to od razu wystawia. A oni trwają i marzą o swoim państwie. Bezustannie.

  • Półka z książkami,  Reportaż

    Głód – reportaż czy doktorat?

    W dobie epidemii otyłości, terroru bezglutenowych, bezlaktozowych i wegańskich diet, napisanie siedmiuset stronicowej książki o głodzie wydaje się być posunięciem lekko perwersyjnym. „Głód” Martina Capparosa został nazwany reportażem totalnym, a ja miałam poczucie jakbym doktoryzowała się z tematu głodu. Głód istnieje naprawdę. Capparos zabiera w dość ekstremalną podróż dookoła świata, stawiając bardzo niewygodne pytania i dostarczając bardzo konkretnych argumentów na temat głodu na świecie. Jedziemy wiec przez Afrykę, Indie i spotykamy setki podobnych do siebie historii. Najczęściej dotyczy ona dzieci, które z powodu niedożywienia trafiają do szpitala i ich rodzin, najczęściej matek, które nie mogą zrobić praktycznie nic, aby uratować własne dziecko przed głodem. Caparros rozmawia z nimi najczęściej właśnie w…

  • Półka z książkami

    Wszyscy chcą zmieniać świat, ale nikt nie chce zmienić siebie

    Myślałam, że to będzie jedna z tych dziewczyńskich książek. Czytasz, zamykasz, zapominasz. No i jak cudownie się pomyliłam. Zapomnieć? Kurde, ja przez ta książkę nie mogłam spać!   „Nie posiadamy się ze szczęścia” Karen Joy Fowler jest zainspirowana pewnym eksperymentem naukowym, w ktorym wzięło udział kilka amerykańskich rodzin. Ta inspiracja nie tylko pozwala zbudować autorce niezwykle ciekawą fabułę książki, ale też daje pretekst do podjęcia trudnego i niewygodnego tematu dotyczącego eksperymentów naukowych, które chcemy tego czy nie i tak nas dotyczą. Ta dodatkowa, uzupełniająca cześć powieści, nadaje jej momentami charakter reportażu. „To niekończące się, niepojęte cierpienie jest paliwem, napędzającym cały świat (…) Ludzie wiedzą o tym, ale tolerują to, na…

  • Półka z książkami

    W oparach luminalu

    Z czytaniem niektórych książek jest jak z robieniem sobie zastrzyku w brzuch. Stajesz z igłą i niby wiesz, że to ma być dla ciebie pożyteczne, ale czujesz też jakiś instynktowny opór przed tą irracjonalną czynnością i bólem jaki sam sobie zaraz zadasz wbijając ten kawałek metalu w okolice własnego pępka. Kto powiedział, że czytanie książek zawsze musi być przyjemne. Czasem trzeba się dać zmiażdżczyć mentalnie, przekroczyć barierę komfortu i dać się zaprowadzić w najczarniejsze zaułki miejsc, do których normalnie nigdy byśmy nie doszli. Wyobraź więc sobie opowieść. Opowieść, której bardzo nie chcesz wysłuchać do końca, bo wiesz, że nic dobrego się na tym końcu nie wydarzy. Dodaj do tego uczucie niezidentyfikowanego lęku, minimalnie wyczuwalnego…

  • Półka z książkami

    Grzebanie w szafie ze starociami

    Nigdy nie byłam fanką Iwaszkiewicza. Do tej pory jakoś nie było między nami chemii. Nie ta poetyka, nie ten styl, nie te dramaty. Przełamałam się całkiem niedawno, bo po obejrzeniu Tataraku Wajdy. Znałam tą historie, czytałam przecież kiedyś jako lekturę obowiązkową, jednak dopiero wtedy, w tej interpretacji i z tymi monologami Krystyny Jandy, zadziało i totalnie mnie wgniotło. Po ‚Rzeczy’ sięgnęłam więc z dwóch powodów. Po pierwsze ze względu na ten ‚Tatarak’, po drugie ze względu na autorkę – przypuszczałam, że to będzie coś fajnego 😉 Usiadłam wiec wygodnie pod kocykiem i pozwoliłam zabrać się w sentymentalną podróż do czasów, kiedy mężczyźni byli bardziej szarmanccy, kobiety elegantsze, a miłość ……