Tag: nowości

Czerwcowe must have

Czerwiec bucha słońcem i czereśniami. To moja ulubiona pora roku, w której czekam z utęsknieniem na wakacje, ale już mogę cieszyć się wszystkim tym, co zapowiadają. W czerwcu nie brakuje książek, które czytam, chcę przeczytać i czytać będę.   Udostępnij:FacebookGoogle+TwitteremailPrint Read more →

Ballada o pewnej panience

To już zaczyna być jakaś świecka tradycja, że końcem roku zabieram się za książki Szczepana Twardocha 😉 Chyba czytaniu sprzyja jesienna melancholia i coraz dłuższe, bardziej mgliste wieczory. Co prawda planowałam nadrobić i przeczytać Dracha, ale cóż zrobić, że akurat wyszedł zbiór opowiadań i nieco pomieszał moje plany.  Udostępnij:FacebookGoogle+TwitteremailPrint Read more →

Zakochany Iwaszkiewicz

Czytając listy Iwaszkiewicza do Błeszyńskiego miałam ciągle wypieki na twarzy. Sinusoida emocji, krępująca intymność i szczegółowość w opisach wspólnych przeżyć, także tych seksualnych powodowały bezustanne wzburzenie towarzyszących czytaniu uczuć. Z zaskoczeniem musze przyznać, że Iwaszkiewicz momentami naprawdę mnie zawstydził i niejednokrotnie czerwieniłam się jak pensjonarka. Udostępnij:FacebookGoogle+TwitteremailPrint Read more →

Co czytamy w kwietniu

Wiosna już! Zrzucamy zimowe ubrania, ocieplane obuwie zamieniamy na trampki i przy każdej możliwej okazji wystawiamy nieśmiało łeb do słońca. W książkach wiosennych też szukamy lekkości, może odrobinę miłości i czegoś co nas porwie tej wiosny 😉 Udostępnij:FacebookGoogle+TwitteremailPrint Read more →

#booktalks 1 – Mróz, ustawa o cenie książek oraz pozdrowienia dla jednego blogera

Patrycja: Całkiem niedawno rozmawiałyśmy o książkach Remigiusza Mroza, że może trzeba by spróbować, aż tu nagle trach! Niedzielny poranek, Dzień Dobry TVN i taki news! Nagle okazuje się że poznawanie jego twórczości mamy już chyba za sobą?! Przyznaj się, miałaś jakieś przecieki, że Ove Logmansbo to Mróz?;) Marta: W życiu! Poza tym z Remigiuszem Mrozem jest ostatnio słaba sprawa. Przez to,… Read more →

Mleko i miód – wiersze zamiast kwiatów

Poezja performatywna to nie jest ten rodzaj wierszy, które jakoś szczególnie lubię. Nie specjalnie też degustuje w poezji feministycznej. Dlaczego więc poszłam do księgarni i kupiłam najnowszy tomik poezji Rupi Kaur? Przez aferę z „czerwoną plamą” i przez czarny marsz, który wyczulił moje zmysły.  Udostępnij:FacebookGoogle+TwitteremailPrint Read more →