• Powieść,  Półka z książkami

    Ballada o pewnej panience

    To już zaczyna być jakaś świecka tradycja, że końcem roku zabieram się za książki Szczepana Twardocha 😉 Chyba czytaniu sprzyja jesienna melancholia i coraz dłuższe, bardziej mgliste wieczory. Co prawda planowałam nadrobić i przeczytać Dracha, ale cóż zrobić, że akurat wyszedł zbiór opowiadań i nieco pomieszał moje plany. 

  • Półka z książkami

    W oparach luminalu

    Z czytaniem niektórych książek jest jak z robieniem sobie zastrzyku w brzuch. Stajesz z igłą i niby wiesz, że to ma być dla ciebie pożyteczne, ale czujesz też jakiś instynktowny opór przed tą irracjonalną czynnością i bólem jaki sam sobie zaraz zadasz wbijając ten kawałek metalu w okolice własnego pępka. Kto powiedział, że czytanie książek zawsze musi być przyjemne. Czasem trzeba się dać zmiażdżczyć mentalnie, przekroczyć barierę komfortu i dać się zaprowadzić w najczarniejsze zaułki miejsc, do których normalnie nigdy byśmy nie doszli. Wyobraź więc sobie opowieść. Opowieść, której bardzo nie chcesz wysłuchać do końca, bo wiesz, że nic dobrego się na tym końcu nie wydarzy. Dodaj do tego uczucie niezidentyfikowanego lęku, minimalnie wyczuwalnego…