• Powieść,  Półka z książkami

    Trudne światło – emocjonalny rollercoaster

    Gdybym miała urządzić wewnętrzny plebiscyt i wybrać jedno uczucie jakie mi towarzyszyło, kiedy czytałam „Trudne światło” Tomasa Gonzaleza, to z pewnością wygrałby smutek. Mimo tego uczucia to jedna z lepszych książek jakie udało mi się w ostatnim czasie przeczytać. Minęło wiele czasu od tej lektury, a ta historia nadal pozostaje gdzieś z tyłu mojej głowy.

  • Półka z książkami,  Reportaż

    Rzeczy, które zostaną

    Przeczytana do połowy książka, niepiszący długopis, bałagan w torebce, zepsuty zegarek, skarpetki nie do pary… Przedmioty, porozrzucane w różnych miejscach domu. Drobiazgi, świadczące o rozpoczętych czynnościach, natręctwach, niechlujstwach. I jeszcze jakieś niedokończone rozmowy, odkładane na później spotkania, wspomnienia. Nasze życie codzienne. Rzeczy, których nie zdążymy uporządkować, a które staną się problemem do załatwienia. Rzeczy, które po nas zostaną…

  • Półka z książkami

    Tylko młodość trwa długo!

    Nie wiem co on ma w sobie, ale go uwielbiam. Z tymi jego dziwactwami, z tym cynizmem i paskudnym, narcystycznym charakterem. A już najbardziej lubię go za tą wiszącą w powietrzu melancholię. Co prawda z wiekiem robi się coraz bardziej zrzędliwy, ale nadal przyciąga –  językiem ciętym jak brzytwa i sarkazmem gorzkim jak cholera. Przed Państwem Jerzy Pilch! Jeśli macie ochotę na rozmowę o wódce, miłości, o relacjach z rodzicami, o Bogu, generalnie na rozmowę o życiu, to wywiad rzeka Eweliny Pietrowiak „Zawsze nie ma nigdy” zaspokoi te potrzeby. Co prawda po przeczytaniu Dzienników ma się wrażenie, że po raz kolejny słuchamy tej samej historii, to jednak tym razem opowiedziane…

  • Półka z książkami

    Raport z ostatnich chwil

    „Osoba dotknięta w ten sposób powinna pozostać w miejscu, krzyczeć, zastygnąć w bezruchu, odmówić przyjmowania pokarmów (…) Uśmiecham się w pusty ekran swojego Iphone’a. Dlaczego nigdy nie pozwalam zawalić się światu?” Nie wiem właściwie dlaczego postanowiłam się zmasakrować reportażem-dziennikiem Ingi Iwasiów „Umarł mi notatnik z żałoby”. Po prostu chyba musiałam to przeczytać, może miałam nadzieje za jej pomocą trochę poukładać sobie wszystko na nowo w głowie, podomykać pootwierane na oścież niedokończone sprawy. A może po prostu trzeba było w końcu przeżyć jak człowiek tę żałobę. Przestać się dziwić, że świat się nie zatrzymał, mimo że jakiś świat skończył się na zawsze. „Z całą resztą jakoś chcąc nie chcąc czekali na mnie.…