• Półka z książkami

    Królestwo zła

    Przez tę książkę nie mogłam w nocy spać. Nie tylko dlatego, że nie chciałam przestać czytać, ale też dlatego że nie mogłam przestać o niej myśleć. "Królestwo" to, jak do tej pory, najtrudniejsza dla mnie książka Szczepana Twardocha. I jej trudność nie wynikała tym razem z języka, kompozycji czy narracji. Tym razem przygniótł mnie temat.

  • Powieść,  Półka z książkami

    Król ma coś z Pitbulla

    Czytanie „Króla” Szczepana Twardocha w czasach, kiedy większość z nas zastanawia się nad tym co się do cholery dzieje z tym światem i dlaczego dążymy do samozniszczenia, działa jak walnięcie w pysk. Osadzona w polskim piekiełku lat 30tych XX wieku najnowsza powieść jest niepokojąco aktualna. 

  • Półka z książkami

    Senniki Szczepana Twardocha

    Koniec roku spędziłam ze Szczepanem Twardochem. Liczyłam na dobre męskie towarzystwo i podróż na gapę do świata młodych, gniewnych pisarzy, na podglądanie ich ukradkiem w jakiejś knajpie przy wódce. Liczyłam na wypieki na twarzy i skradzione wieczory. Tak zresztą zapowiadał sam autor, który dla swoich czytelniczek: wstaje czarnym świtem, żeby ukraść wieczory mężom, narzeczonym i konkubentom, żeby wleźć do ich sypialń i leżeć na ich nocnych stolikach. Miałam pewne wątpliwości co do tych ‚ Dzienników’. No bo trzeba mieć jednak nieco bezczelności i samozadowolenia z siebie wydając tak młodo, tak specyficzny gatunek. Ostatecznie jednak ładnie wydana i zachęcająca okładka z dekadenckim, stylizowanym lekko na Hłaskę pisarzem przeważyła nad wątpliwościami (kobiety…

  • Dziwki, koks i boks
    Półka z książkami

    Dziwki, koks i boks w czasach honoru

    Gdyby przyszło mi związać się z takim facetem jak Kostek  – głównym (anty)bohaterem „Morfiny” Szczepana Twardocha, zabiłabym się chyba deską z gwoździem. Metroseksualny, bez charakteru, uzależniony od matki, do tego ćpun, dźiwkarz, alkoholik. Każdego sprzedałby za buteleczkę morfiny. Nie obdarzony genem lojalności – przeleciałby nawet żonę najlepszego przyjaciela. Nie można odmówić mu jednak wdzięku, inteligencji i poczucia humoru, prawdopodobnie też nieźle wygląda i ma więcej szczęścia niż rozumu. Prawdopodobnie robi też jakieś cuda w seksie. Taki typowy przedwojenny hipster, który raczej ma wywalone na ciężką pracę, typowy fuck boddy, z którym zawsze możesz pójść do łóżka lub na wódkę. A gdyby tak, takiego bohatera ubrać w historię Kapitana Klossa? Szczepan Twardoch właśnie…