Tag: wojna

Krajobraz po wojnie w jakości HD

Kiedy lata temu (to było jeszcze w poprzednim wieku sic!) przygotowywałam się do matury z historii, powiedziałam mojemu profesorowi, że dla mnie historia kończy się w 1945 roku, a potem to już tylko polityka, wiec mnie to już kompletnie nie interesuje. Miałam 18 lat, chodziłam w długich swetrach, słuchałam Nirvany i interesowały mnie tylko spektakularne wydarzenia historyczne: rewolucje, wojny i… Read more →

Będzie dobrze czyli rozmowa bardzo optymistyczna

W czasach small talku coraz trudniej o dobrą rozmowę. Ciągle się gdzieś śpieszymy, rozmawiamy więc szybko, byle jak i o rzeczach mało ważnych. Coraz mniej interesują nas inni i ich zwykłe-niezwykłe historie. Dariusz Zaborek na szczęście zatrzymał się na chwilę i długo sobie porozmawiał z wyjątkowo fajną i interesującą starszą panią – Alicją Gawlikowską-Świerczewską. Udostępnij: Read more →

"Dziewczyny z Powstania"

Dziewczyny z Powstania w koszulkach od Kupisza?

Tak się zastanawiam na fali ostatnich co bardziej oryginalnych pomysłów na obchody 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, co o tych koszulkach od Kupisza i stylizacjach szafiarek myśleć. Musze przyznać – uczucia mam ambiwalentne. Z jednej strony cieszy próba szukania formuły mniej sztywnej i lekko z patosu odbrązowionej, ale z drugiej zastanawiam się czy to wypada w ogóle śmierć Warszawy  z patosu… Read more →

Dziwki, koks i boks

Dziwki, koks i boks w czasach honoru

Gdyby przyszło mi związać się z takim facetem jak Kostek  – głównym (anty)bohaterem „Morfiny” Szczepana Twardocha, zabiłabym się chyba deską z gwoździem. Metroseksualny, bez charakteru, uzależniony od matki, do tego ćpun, dźiwkarz, alkoholik. Każdego sprzedałby za buteleczkę morfiny. Nie obdarzony genem lojalności – przeleciałby nawet żonę najlepszego przyjaciela. Nie można odmówić mu jednak wdzięku, inteligencji i poczucia humoru, prawdopodobnie też nieźle… Read more →

Podglądanie psychiatryka

Jeżeli w moich rękach znajdzie się książka, która przynajmniej przez moment dzieje się w jakimś zakładzie zamkniętym, to jest więcej niż pewne, że ją przynajmniej zacznę czytać. Nie mogła wiec do mojej „psychiatrycznej” kolekcji nie dołączyć książka „Anioły jedzą trzy razy dziennie” Grażyny Jagielskiej, która zajęła całkiem chlubne miejsce na półce pomiędzy „Fizykami” Dürrenmatta, „Lotem nad kukułczym gniazdem” Keseya, a… Read more →